Home Sesje duchowe Odprowadzanie zmarłej. Astral papieski

Odprowadzanie zmarłej. Astral papieski

by admin

Jest to jedno z trudniejszych „odprowadzeń” jakie wykonywałem w ostatnich piętnastu latach.

Moja praca z duszami i zmarłymi różni się od tej znanej na świecie. Często słyszymy z tamtych opisów: przewodnik zabrał, światło zabrało, jest już w świetle, poszła do nieba. Takie opisy są zupełnie nietechniczne i trochę abstrakcyjne, bo zawsze pojawiają się pytania: jakie światło, skąd ono, gdzie konkretnie, gdzie jest dusza i duch w tym procesie, jaki cel ma sama dusza, gdzie utkwił duch po śmierci.

To uwolnienie jest szczególne, ponieważ bez pracy z samą duszą/wyższym ja osoby zmarłej, uwolnienie jej samej byłoby niemożliwe. Tutaj też widać wyraźnie na jak różnym etapie rozróżniania (świadomości) są dusze, w co potrafią wierzyć, czemu ulec.

Odpowiadam tutaj też na częste pytanie. Moje odprowadzenia opierają się o poszukiwanie energii zmarłej dzięki zdjęciu. Zdjęcie musi być z wyraźnie widocznymi oczami lub wyraźnie pokazaną twarzą. Bez tego szukanie zmarłego to proszenie się o kłopoty. Oczy są zwierciadłem duszy i pokazują unikatowe energie po których istotę można rozpoznać. Bez zdjęcia nie ma odprowadzania. Rozumiem, że wiele osób oglądało takie reality show jak „Medium z Long Island” lub medium Matt Fraser, ale mimo tego, że mają mocno otwarte czakry, to pomaga im wiele bytów (istot) w rozmowach, które często nie są bezpośrednią komunikacją z duszą czy duchem zmarłego, bo są odczytami pakietów (profilów) danych istot, które te „odchodząc dalej” zostawiły w tej przestrzeni. Oczywiście nie zawsze tak się dzieje. Zapraszam do uwolnienia.

Nikodem: Kiedy wspomniałaś o mamie zacząłem jej szukać.

Ewelina: Myślę, że jest gdzieś związana nadal z Kościołem katolickim.

Nikodem:

Na dole napisałem „Ziemia”, u góry „TY” oznacza mamę. Całkiem po prawej to nazwy gęstości subtelnych: A – astralna, M – mentalna, P – przyczynowa, B – buddyczna itd. Różowa otoczka to jest właśnie astral, czyli struktura energetyczna. On jest bardzo rozległy i idzie wysoko do góry w gęstościach. Mama jest na poziomie wyższym astralnym, prawie mentalnym, czyli dużo już swojej energii „zebrała”.

[tutaj ciągle badam i sprawdzam]

Ale ten „astral” ma to do siebie, że działa jak odkurzacz, pilnuje i działa jak osobny system reinkarnacyjny.

Ewelina: Mama była fanką ojca Rydzyka.

Nikodem: Po śmierci nadal jest fanką. Sprawdzam ten „astral”, bo on nie wydaje się typowo chrześcijański.

Ewelina: Uwielbia też papieża. Naszego polskiego papieża, ogólnie była bezkrytyczna i chciała nawracać.

Nikodem: Właśnie. Dobrze, że o tym piszesz. W gęstości buddycznej (szósta gęstość) jest takie „serce” i to jest dziwna energia, bo ona ją przyciąga. Miałem teraz właśnie badać to serce, co to za energia, bo ona nie tylko przyciąga, ale świeci, wprowadza w trans. Zgadza się z tym co piszesz. Energia Papieża, czyli to jest astral papieski.

Ewelina: Słuchała radia Maryja odkąd pamiętam.

Nikodem: Bo to nie ma typowo energii chrześcijańskiej. Tylko właśnie jakby mniejszy podzbiór (mniejszy astral). Czyli kiedy mama umierała musiała bardzo chcieć (mieć takie pragnienie w sercu) złączenia się z papieżem, podążania za nim, za świętym.

Ewelina: Chyba lepiej żeby była wolna. Umarła nagle na sepsę, w ciagu popołudnia.

Nikodem: Muszę jej duszy/wyższe ja teraz poszukać. Masz jej zdjęcie kiedy była młodsza, dużo młodsza. Wtedy oczy duszy są lepiej wyraźne.

Ewelina: Doślę skan zdjęcia.

Nikodem: Poczekam.

Ewelina: Teraz tego na szybko nie znajdę, muszę przekopać albumy.

Nikodem: Bo ona patrzy do góry i wydaje takie dźwięki. Nie jest świadoma zupełnie, że jest czymś więcej, co oznacza być duchem, o co chodzi z gęstościami, śmiercią.

Mamę trzeba obudzić. A druga rzecz, jeśli ona przebywa tam tak długo, jest w transie i zasila „papieża” (jego dusze/wyższe ja), cały ten astral, to skąd ma energie do tego? Ona jako duch (człowiek kiedyś) nie ma teoretycznie energii, żeby zasilać strukturę, oddawać energię, chociaż jakąś energię zawsze generuje. Pewnie ma ciała podziemne, energie piekielne, które kieruje do góry. Wielu takich „świętych”, awatarów hinduskich działa podobnie. Wyciągają energie od ludzi, działa to trochę jak „czyściec”, ale to tylko wyciąga energie. I tak potęgi tych dusz rosną, astrale zwiększają siłę oddziaływania, a sami „akolici” żyjący w ciałach dostają od tych astrali energie do nawracania kolejnych. I tak się to kręci.

Ewelina: No nieźle, straszne. Była bardzo dobrym człowiekiem.

Nikodem: Ciała podziemne/piekielne nie oznaczają, że ktoś był/jest złym człowiekiem albo jest złą istotą (tu: dusza/wyższe ja). To jest po prostu nieuwolnione doświadczenie duszy. Na tej planecie może służyć jako moc, moc kreacji, w innych często jest obciążeniem (i nie ma do nich wejścia dopóki się tego nie uwolni). Wiara chrześcijańska jako biała ścieżka (droga) razem z tym astralem papieskim miał ją „oczyścić” z tej energii. Oczywiście takie działania (praktyki) nie pomagają, bo nie ma świadomości, samopoznania, samoanalizy.

Ewelina: Wiele znajomości podtrzymywanych latami, tłum koleżanek na pogrzebie. Rozumiem, że energie piekielne może mieć każdy.

Nikodem: Może mieć każdy. Na tej planecie ponad połowa ma. A jak nie, to czasem przyjęcie jakiegoś wspomagania do życia (kreacji) już linkuje (wiąże) z piekłami.

[podczas tej rozmowy cały czas szukałem duszy]

Ja: Mam cię.

D: Co chcesz [tak twardo]

Ja: Twoje wcielenie jest w tej bańce, astralu. Co z tym zrobisz?

D: Skoczy tam do góry.

Ja: Chodzi ci o poziom buddyczny? I co to będzie oznaczało dla ciebie? [tutaj badam reakcje duszy, czemu na to pozwala]

D: Oczyszczenie.

Ja: A czemu celem jest to jądro?

D: Tam jest odkrycie, oczyszczenie, Bóg. [teraz wiemy na jakim etapie jest dusza, co rozróżnia, jaki jest jej cel]

Ewelina: Wiara w „boga” bezkrytyczna.

Nikodem:

Ja: Czyli ty duszo nie patrzysz wyżej, dalej, do góry? [tutaj chodzi o gęstości subtelne]

D: Nie ma nic wyżej. [nawiązanie do poziomu buddycznego; nam mówi o etapie indywidualizacji ciał subtelnych tej duszy (te informacje będą w nowej książce)]

Ja: A pamiętasz skąd pochodzisz?

D: [tak mgliście]

Ja: A co by się stało gdyby się okazało, że to w co wierzysz jest fałszem, tam, na środku tej struktury nie ma żadnego boga.

D: Nie możesz wiedzieć, jesteś daleko od tego, ciebie tam nie wpuszczą. [zafiksowanie duszy, projekcja: ja nie wiem – to jaka ty możesz wiedzieć, przekonanie, że poznanie tylko przez uczestnictwo]

Ja: Myślę. Po prostu przebywasz w przestrzeni, gęstościach, która jest tak rozległa, ma swoje zasady, prawa, prawa fizyczne nawet. A ty się skupiasz na jakiejś kreacji w tej przestrzeni. Ja gdybym szukał Boga, to bym raczej popatrzał na całą przestrzeń, a nie jej ułamek. [przez ten pstryczek w nos dalej badam reakcje duszy, czy wyjdzie z tego zafiksowania]

D: [myśli, zawias]

Ja: Ja tu tylko rozmawiam z tobą na prośbę córki, bo córka martwi się o mamę. I chce dla niej jak najlepiej.

D: No to jest najlepiej. Nie chce żeby ktoś się wtrącał. [dusza nadal chce żeby osobowość przebywała w tym astralu]

Ja: A co się z tym wcieleniem stanie kiedy już dotrze do tego środka, jądra, boga? Pewnie w tym tempie zajmie ci to paręset ziemskich lat?

D: Nie wiem.

Ja: Czy ty duszo razem ze swoim wcieleniem nie zasilasz teraz tego „astrala”, tego „boga”?

D: No kieruję tam energie.

Ja: To jeśli to jest tak wszechmocny bóg, to po co mu twoja energia? [znowu daje duszy do myślenia, żeby zaczęła podważać swoje przekonania]

D: Ona się oczyszcza w ten sposób. [dusza pokazuje swój cel, jaki zysk ma z tego]

Ja: Ty się stajesz mniejsza czy większa?

D: Jaśniejsza.

Ja: Kierujesz tam energie piekielną.

D: My (ja) tu tak jej nie nazywamy. To grzech. [widać, że dusza tez przesiąkła chrześcijańskim myśleniem]

[tutaj myślę co można w tej sytuacji zrobić]

Ja: Zrobimy takie ćwiczenie duszo. Popatrz do góry, w te przestrzenie czy gęstości ponad tego twojego „boga” na poziomie buddycznym. To się stanie na moją prośbę.

D: Mogę popatrzeć.

Ja: Patrz teraz. Nie odwracaj się od tego. Poczuj co to za energia, jaka tu jest informacja.

D: Przyjemna energia, jasna, wolna.

Ja: Lepsza od tej do której dążysz? [uczę dusze różnic, jakości w energiach]

D: Nie wiem.

Ja: A czy ta energia coś ci przypomina?

D: Dom. [dobre rozróżnienie, bo poprosiłem wyższą jaźń tej duszy o przypomnienie jej skąd pochodzi, bo dusza wcześniej powiedziała „mgliście” i miałem to w pamięci]

Ja: To jest energia twojej wyższej jaźni. Może teraz tego jeszcze nie rozróżniasz, jest to „jak za mgłą”, ale czy nie chodzi o to, żeby być sobą, czuć siebie, pamiętać siebie? W miejsce wchodzenie w takie ujednolicające zbiory energii, takie astrale zamykające i odcinające od innych wolnych przestrzeni?

D: [odczuwa, tuli się do tego]

Ja: To daj to odczuć swojemu wcieleniu, bo to był dobry człowiek.

D: Nie mogę, bo jest otoczona. [tutaj dusza pierwszy raz daje zielone światło na pomoc]

Ja: Przez serce. Niech to rezonuje w sercu. [pokazuję co ma robić i jak]

D: Ale ona ma te białe rzeczy w sercu.

Ja: Rób.

[Rozmawiam z duszą tak długo, bo bez jej zgody każda praca z mamą byłaby zaprzeczeniem do jej celów, planów i chęci do doświadczania czegoś. Czyli nawet jeśli dla nas wydaje się coś niehumanitarne, jest manipulacją, to dla duszy ma to zupełnie inny wymiar, wydźwięk.]

Ewelina: Rozumiem.

Nikodem:

D: [dusza jakby szarpie osobowość]

Ja: Jak ci idzie?

D: Nie reaguje osobowość.

Ja: Bo jest w transie, takie to ma energie. Myślałem że bóg jest przytomnością, świadomością. A tu wychodzi że jest transem. I nie tłumacz tego procesem oczyszczania. [przez ironie tworzę dźwignie]

Duszo, jeśli dajesz zgodę ja podlecę do tego miejsca i zacznę to robić ze swojego poziomu. Ale bez twojej zgody nie mogę.

D: A czy wszystko tam uwolnisz/odetniesz?

Ja: Wiem o co ci chodzi, chcesz tam wrócić. Ja wam tylko pokaże alternatywę. Nic więcej i sami wybierzecie. Ale musisz zaufać swojemu wcieleniu też.

D: OK. Możesz.

Dała zgodę

Ewelina: Wzruszyłam się.

Nikodem:

Ja: Ta operacja jest trudna, bo to jest cały astral, strażnicy, tam się wibracja zmienia ciała astralnego. Tutaj muszę zawołać swojego pomocnika. Trzeba od ciała mentalnego ruszyć i od ciała astralnego.

Mówię do osobowości. Anulujemy te wiązki, które wchodzą w twoją głowę, gardło i serce. Przestajesz przebywać w tej próżni i oddawać energie. Zamykamy teraz ten słup sztucznego światła nad tobą. Usiądź w tej przestrzeni. Nie da się z nią rozmawiać. A dopiero teraz oczami rusza.

(TY) to mama. Jest częściowo wyciągnięta z astrala papieskiego. Dusza ma kontakt. Ale pytanie: „Ile zostało niej w niej, czyli ile jest mamy w mamie?”. Bo cześć jej ciała jest całkowicie otwarta i wyczyszczona.

Ewelina: Czy da się ją całkowicie odciąć od tego astrala?

Nikodem: Odciąć tak, ale jak zwrócić świadomość, bo jak widzisz z prawej jest to otwarcie, które wyczyściło ją dosłownie. To tak jakby wyciągnąć z ciała mózg i serce i zostawić. Zostaje zombi.

To trwało kilka naszych lat.

Ewelina: Zombi też powinno być wolne. Umarła w 2015.

Nikodem:

Ja: Duszo zrobimy taki trik. Cofniemy się w czasie na poziomie mentalnym i zanim weszłaś w ten „astral” odzyskamy części mentalne.

D: Dobrze [czuć płacz, zmartwienie, bo dusza nie widziała tego w ten sposób, czuje się jakby straciła osobowość/wcielenie]

[po chwili]

Ja: Dobra jesteśmy. Duszo teraz powiedz jej żeby zachowała część świadomości i otoczyła ją wiązką, bańką ochronną.

D: A nadpiszesz główną linie czasu?

Ja: Nie, ona już została zmieniona. To już się stało. Chodzi o zapis w tobie.

Wyciągnij duszo teraz z serca ten ślub, że będziesz nawet po śmierci czcić wszystkich świętych, wszystkich świętych Polaków.

I pozwalasz sobie zachować wszystkie swoje energie, dostęp do nich bez oceniana na dobre lub złe.

D: Rozumiem.

Ja: Zachowałaś rdzeń i cząstki mentalne.

D: Tak.

Ja: Wracamy teraz do chwili teraźniejszej.

I integruj teraz te cząstki w niej samej. [tutaj już pracujemy na poziomach subtelnych]

No i teraz możemy pracować. Jest połączenie osobowość – dusza. Ta zielona wiązka to te zachowane cząstki świadomości, osobowości.

Ewelina: Cieszę się, że wiesz jak to robić w takiej skomplikowanej sytuacji – jest to bezcenne.

Nikodem: Bardzo skomplikowane odprowadzanie. To teraz powiedz, że pozwalasz sobie być w przestrzeni gdzie jest mama. [tutaj angażuje Ewelinę]

Ewelina: Powiedziałam.

Nikodem: Może ćwiczenie. To zamknij oczy i spróbuj ją zobaczyć lub poczuć albo usłyszeć, bo ona już może mówić.

Ewelina: Nie słyszę jej, ale wokół mnie jest jakby gęsto, otoczona tym jestem, też w sercu.

Nikodem: Pomyśl sobie, że to jest dla ciebie bezpieczne. Tutaj nie ma się. czego bać

Ewelina: Nie boję się, trochę tylko dziwnie, bardziej otulona tym gęstym.

Nikodem: Powiedz, że zdejmujesz to gęste coś, otoczkę, całun. Zwalniasz siebie z podążania i szukania mamy w tym astralu.

Ewelina: Zrobiłam.

Nikodem:

Ja: Słyszysz mnie i rozumiesz.

O: Tak. [rozmawiam już z mamą]

Ja: Co się z tobą działo.

O: Byłam w chwale.

Ja: Czy ty pamiętasz co było na Ziemi?

O: Tak, ale miałam zabronione patrzeć na bliskich.

Ja: Chciałbym abyś zobaczyła ten „astral”, strukturę w której byłaś dosłownie „jedzona”. Co do niej czujesz? [badam powiązania, co zostało w jej ciele, co mogłoby znowu ją tam wciągnąć]

O: [mieszają się jej zmysły, bo z jednej strony miłość, pociąg, z drugiej obrzydzenie, nie wie co jest prawdziwe]

Ja: Czy możesz poczuć swoją duszę w sercu.

O: Jak?

[po chwili]

[odczucie jakby kajdany odpadły]

O: [zdziwienie, że ma duszę, że coś jest, coś ma]

Ja: W tej przestrzeni możesz robić co tam chcesz, ty decydujesz. Jednak jest tutaj pułapka. W cokolwiek wierzysz od razu twoje ciało „leci” do tego miejsca, jest przyciągane. Dlatego trzeba uważać na swój system przekonań, najsilniejszych uczuć i myśli.

Ewelina: Dobrze, że może sama decydować.

Nikodem: Problem u ciebie jest taki, że przy tak silnym zestawie przekonań, lata dużo strażników przy tobie. Wszyscy będą namawiali i podtrzymywali system reinkarnacyjny na tej planecie, ale też twoją wiarę chrześcijańską i wiarę w winę-karę, grzech-zbawienie.

O: Ale nie ma tu boga. A ja żyję? [ona teraz sobie dopiero uświadomiła gdzie jest, co się stało]

Ja: Tak, żyjesz. A raczej: tak, istniejesz.

O: [tutaj jest cały czas w szoku, próbuje ogarnąć co się stało]

Czyli wychodzi na to, że mama po śmierci nie wiedziała że nie żyje, plus od razu została wchłonięta przez ten astral i część jej świadomości po prostu była jak we śnie, transie.

Ewelina: Nagle umarła.

Nikodem: Ona teraz dopiero po siedmiu latach odzyskuje siebie po śmierci. Budzi świadomość tego gdzie jest. Przy nagłej śmierci często tak niestety jest.

Ona ma pytanie do ciebie: „ Jak sobie radzisz?”.

Ewelina: Bardzo dziękuje za Twoją pomoc dla niej. Wolność jest najważniejsza. Ja radzę sobie dobrze, jestem silna, dostałam od niej dużo miłości bezwarunkowej i wsparcia jakie tylko matka może dać. Dziękuję jej za to. Brakuję mi jej dobroci i wsparcia, ale nie chcę jej zatrzymywać.

Nikodem: Ona mówi, że czymś się dobrze zaopiekowałaś.

Ewelina: Może dziećmi, kochała bardzo moją córkę.

Nikodem: Bo ona teraz patrzy na ciebie, na dom, na planetę. Zmarły musi to uczynić, pożegnać się, popatrzeć, podsumować. Przez siedem lat nie było to możliwe. A gdybyśmy się nie cofnęli i nie odbudowali jej ciał – taka osobowość byłaby stracona dla duszy.

Zaraz pewnie będzie też płakać.

Ewelina: Wszyscy ją lubili i kochali, rodzina, przyjaciele, znajomi, wszyscy mówią o niej tylko dobrze.

Nikodem: I takie informacje dostaje teraz od ciebie. Chciałbym żebyś powiedziała do niej żeby sama wybrała co dla niej ważne, co dla niej dobre w miejsce patrzenia: jak wam może pomóc, czego wy potrzebujecie. Wy sobie świetnie radzicie. [tutaj pilnuję żeby więzy się nie stworzyły, które podtrzymują ducha blisko fizyczności]

Ewelina: Po jej śmierci nie mogłam się pozbierać, teraz będzie lepiej. [czuć ulgę, odetchnienie]

Nikodem: Ona szuka teraz męża. [nawiązuje do tego, że rozgląda się subtelnie za nim]

Ewelina: Chcę żeby była szczęśliwa a nie zamartwiała się o nas jak za życia.

Nikodem: Człowiek po śmierci jest taki sam, jaki był za życia. A pewne tendencje (nałogi) są potęgowane. Przekazałem. Ona rozumie.

Ewelina: Załącze jego zdjęcie i go poszukasz. On zmarł kilkanaście lat przed nią, miał na imię Patryk.

Nikodem: Ona patrzy na was, na całą rodzinę czy wszystko OK. Bo ona ten obraz zapamięta w sercu, bo wcześniej astral jej to wyczyścił (pamięć, doświadczenie).

Też pilnuje żeby ona „za nisko” nie zeszła w gęstość eteryczną, bo dla niej ważne jest popatrzenie przed siebie lub w górę. To już jej wybór.

Ewelina: Jej siostra i brat często o niej wspominają, bo brakuje im jej. Nie chcę jej zatrzymywać.

Nikodem: Takie emocje właśnie przyciągają ducha do siebie, wiążą go „z materią”.

Ja: Jak się czujesz teraz duszo?

D: Wolniej, swobodniej. Tak ludzko?

Ja: Będziesz szukać dalej boga poza sobą?

D: [brak odpowiedzi, jakby nie wie, ale częściowo rozumie]

Ja: Co dalej będzie robiła osobowość?

D: Zobaczę gdzie ją będzie ciągnęło i czy to jest zgodne z moim celem, wartościami. [tutaj postawa po lekcji ze mną]

Ja: Informuję, że jest wiele planet, wiele układów ciekawych. Nie musi to być ta planeta.

D: Tu jest dużo znajomych.

Ja: Jak to mówię. Znajomi to znajomi. Chodzi o twoje doświadczenie i rozwój.

Dzisiaj zostawimy tak jak jest. To znaczy dla niej to jest czas pożegnań, podsumowań. Ponieważ mamy jeszcze sesje więc zobaczymy też z jej mężem/twoim ojcem.

Ewelina: OK. Bardzo dziękuję.

You may also like