Home Odprowadzanie zmarłych Odprowadzanie zmarłych – przygoda

Odprowadzanie zmarłych – przygoda

by admin

Początek

Magda: Cześć Nikodem, przepraszam za spóźnienie.

Nikodem: Spokojnie. Nic się nie stało.

Magda: Dzięki.

Nikodem: Jak u Ciebie sprawy?

Magda: Nie za dobrze, ale może o mnie kiedy indziej.

Nikodem: Kiedy zaczynasz swoje spotkania, które pokazałaś? Bardzo ciekawe.

Magda: Dzisiaj i jutro mam wolne i po sesji dzwonie do lekarza. Dam znać na bieżąco

Nikodem: Super

Magda: Jeśli Maćka nie będzie można namierzyć to OK.

Nikodem: Już uruchamiam zdjęcia i szukam jego energii.

Magda: U mnie napięcie narasta, ale to nic.

Nikodem: Napięcie czemu, skąd ono?

Magda: Trudno powiedzieć, zawsze tak mam jak na coś czekam.

Nikodem: Ciekawa reakcja

Magda: Pije piwo na rozluźnienie. Mam z tym problem.

Nikodem: Czyli jakiś program biologiczny się u ciebie uruchomił. Dobrze że idziesz do lekarza i na terapie.

Magda: Tak myślę, tak czuję

Nikodem: Dobra mam.

MY – to my tutaj. Po lewej wypisałem gęstości subtelne. I kreskę przerywaną specjalnie przerwałem w tym miejscu, bo tu się kończy jakby gęstość, wymiar. Jego dusza jest u góry.

Magda: Jaka to gęstość?

Nikodem: Już sprawdzam i nawiązuje kontakt z jego duszą. Bo kontakt opiera się na wiązce światła (świetle). Tutaj przez ten wymiar jakby energia inaczej działa. Światło jest załamywane.

[chwila namysłu]

Wiem jak to zrobimy.

Magda: On już nie ma ciała astralnego i jest światłem, czy tak?

Nikodem: Zaraz wkleję, bo sprawdzam.

Ja: Mam cię duszo. Słyszysz mnie.

D: Czekałam, byłam przygotowana.

Ja: Moja dusza czy dusza twojej byłej mamy przygotowała?

D: Sprawdzam ich czasem.

Ja: Ty sama skaczesz po wymiarach? W jaki sposób?

D: No prosto.

Ja: Co teraz robisz?

D: Buduję.

Ja: Gdzie jesteś?

D: No w tym miejscu, co ostatnio, do którego leciałam. [odnosi się do tego uwolnienia]

Ja: Ty widzisz mnie, jak rozmawiasz ze mną? [sprawdzam duszę i siebie]

D: Tak, taki powidok, twarz, całą gamę wyrazu (myśli, emocji).

Ja: Czemu dostaję w trzecie oko?

D: To z twojego systemu atakują. Nie ja.

Ja: Bo pomost stworzyłem do kontaktu?

D: Nie wiem.

Ja: Możesz mi pokazać części Maćka w sobie, wcielenia, historii, emocji? [tutaj sprawdzam ciągle z kim rozmawiam]

D: Tak.

Ja: Masz historię ziemską w sobie. Powiedz mi nad czym wisisz? Patrzysz cały czas w dół. Ja nie rozumiem tego wymiaru, działania energii, gęstości tam.

D: Ja ci to pomogę pokazać.

Ja: Aha, to jest takie cylindryczne i tam jest życie.

D: Tak.

Ja: A dookoła pustka, nic. Dla mnie to jest nic. Dla was pewnie to jest coś. I co robi twoje wcielenie?

D: Będzie tworzyć.

Ja: Miałem wrażenie, że chcesz powiedzieć tworzy. Ja mam „trójwymiarowy” mózg, czas przeszły i przyszły. Dlatego tak trudno zrozumieć. Dla mnie z mojego punktu „ty tworzysz”, z twojego „ty już masz”?

D: Tak.

Ja: Mówię do ciebie, bo poprosiła mnie mama. Czy jest tam też miejsce dla niej? Czy tam trafi do ciebie?

D: Tak, bo jej dusza wie gdzie to jest, co tu się robi, jej duszy się podoba.

Ja: A powiedz mi, co się zadziało z Maćkiem. Już pod koniec odprowadzania on sam powiedział „Już pomału nie Maciek”?

D: Cześć jego/naszej energii wchłonęłam w siebie, a część jego energii, świadomości stało się budulcem (esencją).

Ja: Mogę go zobaczyć? Tylko muszę przez twoją gęstość, bo przez mentalną czy astralną nie widać tego (to też jest mega ciekawe).

D: Już pokazuję [bardzo ciepło się zachowuje dusza]

Ja: Ale tu też są istoty humanoidalne.

D: Tak.

Ja: Widzę go [aż się wzruszyłem]

D: [dusza się cieszy, taka dumna]

Ja: To ja sobie jedną rzecz zrobię. Cofnę wszystkie przekonania, które niby miałby mi utrudniać widzenie tych wymiarów i gęstości.

D: Ale ta pustka, ciemność specjalnie wygasza światło. Nikt tam niczego nie szuka.

Ja: Rozumiem, ale przestrzeń w której jesteście musi być zbudowana z jakiś atomów, atomów subtelnych.

D: Zgadza się.

Ja: Narysowałem:

Ja: Dużo w tym miejscu ląduje istot z Ziemi?

D: Nie. Trzeba o tym wiedzieć. Jak ludzie religijni to lądują w czyśćcach. A to jest pierwotna „kraina”, „miejsce”. Tutaj są wszyscy z różnych światów.

Ja: Czyli nie ma karmy, nie ma grzechu?

D: Nie, nic z tych konceptów nie ma. Tylko my sami rozwijamy, zastanawiamy się, rozwijamy.

Ja: Możesz opiekuna tego miejsca zawołać?

D: Tak.

Ja: [przyszła istota, raczej jasna, ale sprawdzam DNA]. Duszo przepuścisz go przez siebie, bo z tobą mam kontakt.

D: Tak. [będę zapisywał przepuszczenie jako D1]

Ja: Dużo widziałem, ale o tym miejscu nie pamiętam. Przez wymazanie podczas inkarnacji?

D1: Tam na Ziemi?

Ja: Ja z Ziemi. Tak.

D1: Ale ty tu byłeś i nie pamiętasz?

Ja: Nie. Teraz nie. Mam pytanie. Bo ta struktura jest rozciągnięta mocno, czyli tutaj inaczej pracuje energia, jest gęstsza?

D1: A po ci to wiedzieć, jak znowu wam wykasują pamięć. [to było zabawne, taki pstryczek w nos, ale i mądre]

Ja: Chciałbym usłyszeć odpowiedź. Głównie jest to struktura mentalna czy eteryczna?

D1: Dwojaka. Jak życie to eteryczna, jak myślenie to mentalna.

Ja: A emocje?

D1: Działają inaczej niż u was.

Ja: Tak czułem, że ten lej chroni i modyfikuje sporo.

Ja: I jak sprawuje się ta dusza tutaj?

D1: Dobrze. Żyje, planuje, uczy się, uwalnia, buduje.

Ja: Wiesz dlaczego pytam, bo Ziemia to więzienie.

D1: Nie. Ziemia nie jest więzieniem. Są większe „przekręty” we Wszechświecie.

Ja: To czym jest w twoich oczach?

D1: Przystankiem, eksperymentem, oczyszczeniem, naciskiem, gwałtem, przemocą, pychą.

Ja: OK. Co potem będzie z taką duszą, która żyje w tym waszym systemie, wymiarze?

D1: Będzie mocniejsza, mądrzejsza, doroślejsza, pełniejsza.

Ja: Miałeś wcielenie na Ziemi?

D1: Tak, ale nie w tej „epoce”. [tutaj miało się wrażenie, że epoka dotyczy jakby zupełnie innej cywilizacji]

Ja: A macie tam coś takiego jak reptile?

D1: [z takim śmiechem] Nie mają wstępu ani dostępu. To jest poza ich zakresem. Tutaj nie wytwarzamy takich energii, jak wy na Ziemi.

Ja: A jak się wybudzić na Ziemi. Jak ty to zrobiłeś?

D1: Nie było waszych okupantów. Nie było tak gęsto, źle.

Ja: Czyli ty wiesz, jak tutaj jest?

D1: No oczywiście, przecież dusza, której pokazałeś to miejsce – wszystko przedstawiła. Twoja zresztą też dodała parę historii.

Ja: OK. Chcesz coś jeszcze mi powiedzieć? Co mam wiedzieć?

D1: Bardziej na sobie się skup. Jeszcze głębiej niż myślisz.

Ja: To samo mi moja dusza kiedyś powiedziała. Dalej tego nie rozumiem do końca. Chociaż miałem konfrontację z taką znaną postacią jak Jordan Peterson i to było 5 sekund patrzenia sobie w oczy. Serio. 5 sekund i odwróciłem wzrok.

D1: Taka jest Ziemia, właśnie takie rzeczy robi. Degraduje. Jednak sami chcieliście.

Ja: OK. To zostaw mi już duszę z którą rozmawiałem.

[po chwili]

Ja: Jesteś?

D: Tak.

Ja: Minęło tylko parę miesięcy. Pewnie w tym wymiarze więcej. Ile?

D: Dużo w mojej przestrzeni. Dla ciebie to mogą być lata.

Ja: Bo się duszo zmieniłaś po tym odprowadzaniu, jesteś jaśniejsza, silniejsza, pewniejsza. [tutaj ciągle porównuje energie, badam]

D: Tak. Dziękuję za to.

Ja: Nie mam tutaj nic do roboty. Chcesz coś przekazać „byłej mamie”?

D: Ma się nie martwić, nie słuchać podszeptów, dbać o siebie. Tutaj też może być w tym miejscu. Ale niech dba o siebie, zajmie się sobą.

Ja: Tęsknisz za Ziemią?

D: Pewne rzeczy mi się tam podobały, ale nie zmienię zdania. Oszukują i nabierają. Nawet takie istoty jak ty, mają trudno w tym świecie.

Ja: OK. To wracam do siebie. Dziękuję za wszystko.

OK. To tyle lub aż tyle.

Bardzo ciekawe. Mega interesujące to było.

Magda: Potrzebuje przebieg całej sesji jeszcze raz przeczytać wieczorem i może nasuną się jakieś pytania. Wiem, na pewno, umowie sesje z tobą w niedługim czasie. Myślę, że połączenie terapii o których Ci napisałam plus sesja z moja dusza pomoże.

Nikodem: Tak. To jest dobre połączenie. Terapii klasycznej z moją pracą. Bardzo dobre. Sam polecam to rozwiązanie.

Magda: Ok, nie ma problemu. Bardzo dziękuje, jestem pod wrażeniem. Dziękuje za polecenie lektur. Zamówiłam też dużo książek min. „Jak uwolnić swój nadprzyrodzony potencjał”, „Nie zaczęło się od ciebie”.

Nikodem: Mega dobrze.

Magda: Dziękuję. Będę w kontakcie.

Po słowie

Bardzo interesująca rozmowa z duszą. Wiedziałem już podczas ostatniego odprowadzania, że dusza będzie przebywać w wymiarze bez tkanki Wszechświata. Ale wejście i zgłębienie się, obserwacja tego miejsca zrobiła na mnie kolosalne wrażenie. Miało się wrażenie, że ten „walec” nie ma końca, mnóstwo pomieszczeń, terenu, przestrzeni eterycznej, życiowej, nieskończona ilość różnych dusz, nawet gatunków „fizycznych”. Moja partnerka nazwała to miejsce przystankiem, który pozwala podsumować swoje życie, ale też je odbudować. I z tego miejsca – dokładnie jak zasugerował opiekun – dusze lecą dalej, ale już silniejsze, mądrzejsze o podsumowane i uleczone traumy ze swoich poprzednich żyć.

O podobnym miejscu pisał Michael Newton w swoich channelingowych książkach przedstawiających System Karmiczny. Ale tutaj miało to zupełnie inny wymiar, głębszy, starszy, wolny. Zmienia to perspektywę, bo jednak żyjąc doświadczamy zła i cierpienia w tak ogromnym stopniu, jak chyba nigdzie indziej. Chociaż opiekun tego miejsca powiedział: „Są gorsze miejsca”. To żadne pocieszenie, ale to uwolnienie przypominało to, co w wywiadach mówił Robert Monroe, a my o tym często zapominamy: „Jesteśmy gośćmi”, „Sami się na pewne rzeczy zgodziliśmy”, „Życie to podróż”. I tak jak w przypadku tej duszy widzimy jej odprowadzenie i sytuację obecną. Co będzie dalej? To już zależy od niego, tak, jaka wiele zależy od naszych potrzeb, podniet, marzeń i celów, ale też poziomu świadomości i świadomości rozróżniającej.

Pozdrawiam

Nikodem Marszałek

styczeń 2023 r.

You may also like