Home Sesje - Uzdrowienia Wpływ cyklu. Programujący akt poczęcia. Jajniki i przemocowi mężczyźni – uzdrowienie

Wpływ cyklu. Programujący akt poczęcia. Jajniki i przemocowi mężczyźni – uzdrowienie

by admin

Wszystkie opublikowane sesje na stronie od listopada 2021 są za obopólną zgodą. Dziękuję za możliwość podzielenia się bardzo interesującym uzdrowieniem. Enjoy.

Nikodem: Część. Wyspana?

Basia: Nie. Ząb mnie bolał w nocy.

Nikodem: No. Czuć jakiś ciężar u ciebie.

Basia: Dzisiaj poczytałam i posłuchałam o spadkach, ale zaczęłam się zastanawiać czy jako dziecko już nie miałam stanów depresyjnych. Fakt że wesołych ludzi to dookoła nie było. U babci na wsi jeszcze było fajnie.

Nikodem: Mam takie pytanie. Co chcesz wyrwać?

Basia: Ja to teraz to mam wrażenie, że oni wszyscy: mama, ojciec, babcia i dziadek to depresję mieli.

Siebie z dna.

Nikodem: Smutek i depresja.

Basia: Tak mi przyszło. Grałam z dzieckiem w szachy. Przegrywam z nim i jak zaczęłam myśleć o firmie jak o osobie, która się podnosi i był wtedy pat. Zawsze ten schemat, żeby nie walczyć.

Nikodem: Pisz, pisz.

Basia: Zejść z drogi, ustąpić jak młodszej siostrze. Co zaczynam to od razu ciągniecie do tyłu. Nie podjęłam żadnych działań. Zastanawiam się nad tym splotem słonecznym.

Nikodem: Szukałaś czy nie masz teraz cyklu? Bo tak to czuję.

Basia: Może być 5-letni.

Nikodem: Bo czuję, że nawet masz hormony „przestawione”, „wyłączone”.

Basia: U mnie ta piątka.

Nikodem: Teraz ile masz lat?

Basia: 41. Wypadałby nowy początek cyklu. W piątym miesiącu ciąży mama mnie prawie poroniła. Bała się potem o moje życie.

Nikodem: Podaj mi jeszcze datę urodzenia i odejmiemy od niej 9 miesięcy.

Basia: ….

Nikodem: Czyli mamy zapłodnienie w tym okresie. OK. Do tego piąty miesiąc ciąży. Jak tak patrzę subtelnie, to już samo zapłodnienie było kodujące, coś tu się stało.

Basia: Wpadka. Tak mi przyszło, że oni chcieli się od swoich rodzin uwolnić. Głowa mnie boli na czubku. Mama pomagała rodzicom, wiozła paczki, tata oddawał matce pieniądze.

Nikodem: Co się działo kiedy miałaś 36 lat?

Basia: Odejście od partnera, podział majątku.

Nikodem: 31 lat?

Basia: Lęk o pieniądze. Zaczęłam chyba pracę na stanowisku państwowym. Pracowałam tam kilka lat, ale po pięciu się przeniosłam do innego wydziału.

Nikodem: 26 lat?

Basia: Byłam za granicą. Miałem wypadek w pracy z szyją związany, zawroty głowy.

Nikodem: 21 lat?

Basia: Uraz kręgosłupa.

Nikodem: Co się stało?

Basia: Pracowałam w magazynie na takim wózku i z tyłu mnie walnął innym wózkiem i miałam wolne długo, potem dostałam odszkodowanie i wpakowałam w dom.

Nikodem: 16 lat?

Basia: Kojarzy mi się wyjazd nad jezioro ze znajomymi taty i zostałam posądzona o to, że uprawiałam seks z chłopakami po krzakach. co było nieprawdą.

Nikodem: Wiedziałem, że będzie tu temat seksu. Pasuje do wzoru. 11 lat?

Basia: Nie wiem zabawy w macanki w łóżku z moją siostrą cioteczną. Ona nie pamięta i posądzili mnie, że czytałam książkę o seksie.

Nikodem: Czyli znowu posądzenie o coś. 6 lat?

Basia: Przeprowadziliśmy się do innego miejsca. Moja mama się wkurzała na mnie, że na klatce słuchaliśmy w kilka osób muzykę. Ale miałam taki przebłysk też, że siedzę u babci w pokoju.

Nikodem: Roczek? Tu jest coś poważnego.

Basia: Okolice stanu wojennego. Nie pamiętam.

Nikodem: Zgadza się. Napięcie, stan wojenny, mobilizacja wojska, przemoc.

Basia: Zabrano mnie od drugiej babci. Mama w 4 lub 5 miesiącu po urodzeniu wróciła do pracy. Ja zostałam u babci. Minął rok i mnie zabrali do nowego miasta.

Nikodem: Zapisałem sobie coś takiego na kartce:

1. Strata – rozwód

2. Nowa praca – inny dział

3. Wyjazd za granicę – wypadek

4. Uraz kręgosłupa

5. Twórczość, seks – posądzenie – ocena

6. Twórczość – posądzenie – ocena

7. Zmiana, przeprowadzka

8. Akt wojenny, przemoc.

Widzisz co jest tutaj połączone z czym? Każdy akt twórczy (kreacja, tworzenie, nowe, wchodzenie w nowe) jest zależny od aktu przemocy, gwałtu, straty, wypadku, straty.

Basia: Jak to rozłączyć? To jest rodowe?

Nikodem: Trochę rodowe. Dla mnie ten program powstał w chwili zapłodnienia. Czyli każdemu aktowi twórczemu (kreacji) towarzyszy strata, ból, wypadek, przemoc, posądzenie o coś. Dlatego mózg cię zatrzymał (wprowadził w depresje), bo ile można wytrzymać takie napięcie? Coś, co ma być przyjemnością, nieść nowe, budować, odżywiać, rozwijać nagle przynosi stratę, chorobę. Dalsze działanie przy tych wzorcach przypominałoby sadomasochizm.

Basia: Tak się czułyśmy z siostrą.

Nikodem: Trzeba odtworzyć akt poczęcia, czyli wrócić do tego momentu i popatrzeć, co się tak naprawdę działo w energiach, bo powtórzenie było faktycznie w piątym miesiącu ciąży. Podaj mi jeszcze raz dokładną datę urodzin.

Basia: Poród był taki, że wszystko obserwowali studenci. Mama czuła się jak zgwałcona.

Nikodem: Zero intymności. Ciekawa data. I ciąża normalnie 9 miesięcy, więc akt był w grudniu.

Basia: Zgadza się. Oni nie byli gotowi na dziecko.

Nikodem: Dobrze. Widzę to. Ojca i matkę. Chociaż bardziej to przypomina złączenie dwóch ciał, jakby się jedna energia złączyła, plus i minus. Ale z brzucha taty idzie bardzo silna przemoc. On bardzo mocno trzyma mamę (partnerkę). Ona tak „średnio” chce. Ale to nam nie mówi nic o kodach.

OK. Plemnik sobie wędruje, ale kody są już w jajnikach, jajowodach u mamy. Hm.

Basia: Energia mężczyzn z jego rodu. Pradziadek uczestniczył w gwałtach zbiorowych.

Nikodem: Czyli mamy dwa programy podczas tego zapłodnienia:

  1. Akt kreacji przez gwałt lub za pomocą przemocy – od strony mężczyzn.
  2. Brak zgody dwóch osób, pary – to jest od strony mamy. Kobiety w rodzie były przeciwne.

W takim przypadku można się czuć „niechcianym”, powoływać przez przemoc lub kreacja jest połączona z przemocą, stratą. My sobie jajniki mamy pooglądamy dokładnie.

Basia: Tam jest nienawiść do mężczyzn. Mama słyszała jak jej ojciec w nocy chce seksu z żoną. A babcia miała tyle dzieci. Ona nienawidziła mężczyzn.

Nikodem: Prawy jajnik mamy. Czyli jak patrzysz subtelnie to z twojej lewej. Przy okazji poćwiczymy twoje jasnowidzenie.

Basia: On w ogóle działa? Mi się pokazuje że czarny.

Nikodem: Jest czarny. Oczywiście i takie kody też ma. Czarne.

Basia: Ona po tym gwałcie powiedziała, że nie chce chłopców.

Nikodem: Wklejam te programy. I pozwól ciału zareagować na to, co będziesz czytać.

Basia: OK.

Nikodem: Prawy jajnik: czuć, że ten jajnik i te kody w nim, to trochę, jakbym patrzał na ciebie. Ciekawe. Kod: jest potrzebna siła, musisz się stawiać, nie ufaj, podważaj, licz tylko na siebie, nie ma tu miłości dla ciebie, dominuj mężczyzn, jeśli chcesz przeżyć.

Basia: Nienawiść czuję.

Nikodem: Dobrze. Tego nie chciałem podawać. Te programy są utkane z nienawiści. Więc akt kreacji (seksu) był (wymagał) w nienawiści. Mama dostała to czego podświadomie oczekiwała (co miała wdrukowane).

Basia: Ona mnie odrzuciła w łonie. Ja to wiem.

Nikodem: To teraz lewy jajnik, czyli z twojej prawej.

Basia: Tam jest lżej, różowa chmurka. Tam jest życie.

Nikodem: Takie różowe, brunatne, czerwonawe energie. Dobrze.

Lewy jajnik. Kody: Ty się zemścisz za wszystkie kobiety, przerwiesz łańcuch, bierz od mężczyzn ile potrafisz = silna misja kobiet; programy wplecione w formie nici kobiet (ich marzeń), ale żeby przerwać ten łańcuch gwałtu i przemocy ze strony mężczyzn.

Dobrze, ale szukamy dalej. Kody: musisz ukrywać swoje dobro, swoją wrażliwość, my w ciebie wierzymy, będziesz dobrą dziewczynką (jakby było wiadomo, że będą kobiety), nie gódź się, nie ustępuj, idź do przodu, osiągniesz dużo. Bardzo ciekawy zestaw.

Basia: Czerwone też widziałam.

Nikodem: Czyli jest energia wypchania, popchania, zmiany paradygmatu w rodzie. I na to pracowało kilka kobiet w rodzie u ciebie. Ale jednocześnie brak wzorca i informacji: co zrobić z tymi mężczyznami? I co lepsze: co zrobić ze sobą, ze swoją kobiecością?

Basia: Ponarzekać, zatruć. Taki styl.

Nikodem: Patrzę na ten zestaw wzorców i zadaje sobie pytanie: „Jak to się odnosi do twojej sytuacji z teraz i kreacji?”. I mam takie przeczucie, że kiedy energia u ciebie wychodzi (z ciała, czakr, głowy) ona w dziwny sposób wraca, odbija się od czegoś, jakby po łuku szła i się cofa do brzucha.

Basia: Bo ja nie chcę kreować w tej nienawiści.

Nikodem: Zadaniem po sesji będzie wypisanie tych kodów na kartce i zrobienie przeciwności do nich np. „lojalność wobec mszczenia za krzywdę wszystkich kobiet” zamieniamy na np. „uwalniam pamięć gwałtu, wybaczam i wybieram zgodę w sobie, miłość, odpuszczam oprawcom”. To sama zrobisz.

Basia: OK.

Nikodem: Teraz zrobimy inaczej, bo zadanie jest bardziej na podświadomość. A tu zrobimy w energiach.

Myślę też jak to zrobimy, bo są dwie opcje.

OK. Walka i nienawiść wypełnia twój rdzeń, środek i przechodzi przez ciała subtelne. I to blokuje u ciebie depresja, czyli zrobimy drugim sposobem. To Ci zresztą zawsze dobrze idzie.

Jak mamy emocje z prawego jajnika. To zawołaj przed siebie, przed swoje pole subtelne wszystkie kobiety, które oddały część swojej energii (myśli, emocji) do tego jajnika.

[pracujemy subtelnie już]

Nikodem: Trochę ich jest.

Basia: Pies chce wyjść. Wypuścić?

Nikodem: Myślisz bardziej o psie niż o sobie. Psy są kochane, ale teraz to twój moment.

Basia: Rozumiem.

Nikodem: Wołaj wszystkie te dusze. One czekają. Może zaczniemy od:

„Drodzy przodkowie, drogie dusze przodków, mojego kochanego rodu. Wiem, że wiele wycierpiałyście, ale nie mogę i nie chcę kontynuować waszej walki z mężczyznami. Ich czyny, słowa i postawy należą do nich. Nie mam zgody w sobie na trzymanie energii nienawiści i zasilania się tą energią żeby kontynuować waszą walkę”.

Ponieważ nasza praca ma też formę treningu. Możesz sobie zakryć oczy czymś lub po prostu spróbować popatrzeć subtelnie, jak reagują przodkowie na twój akt.

Basia: Mówią: „Ona nam nie pomoże”.

Nikodem: To jedno. Co jeszcze?

Basia: Dałyśmy ci życie. Jesteś niewdzięczna.

Nikodem: Tak jest. Pojawia się manipulacja.

Basia: Zostawisz nas?

Nikodem: Zapytaj się ich: „Czy miłość opiera się na zemście i lojalności wobec ich krzywd, zranień, doświadczonego cierpienia?”. My wiemy, że takie postawy myślowe koduje biały system na tej planecie, ale oni tego nie wiedzą. Dla nich to obraz normalnej, zdrowej rzeczywistości i aktu miłości. To pogłębia Hellinger (biały nauczyciel) swoimi naukami. Brak rozróżnienia. Krzyż jezusowy wplótł poświęcenie w rozumienie miłości. Czy zostało to uczynione celowo przez ciemnych? Pewnie tak, bo jednak zachowanie Jezusa było czyste, bo zawierało wybaczenie całkowite.

Basia: Nie, nie muszę tego robić. Miłość i wdzięczność dla Was jest. Nie odpowiadam za ich czyny i nie będę ich mścić.

Nikodem: Przerywasz koło krzywdy (samsary).

Basia: Dosyć tego.

Nikodem: Za sam akt życia nie musisz płacić. Ani samego aktu życia i istnienia spłacać.

Tu tej energii nie transformujemy. Tylko powiedz duszom zgromadzonym, że teraz uwalniasz całą lojalność, zobowiązanie podświadome, które ten system wmówił (tak na dobrą sprawę żeby wiecznie w nim tkwić i tylko obracać jedną stronę w drugą). I wycofujesz teraz wszystkie cząstki energetyczne z chwili zapłodnienia, z tego czasu i z tego ciała. Wszystko to wychodzi i zwracasz to im, jako ich energie i postawy.

Chcę zobaczyć, jak to wychodzi z twoich ciał subtelnych. Głównie ciała eterycznego.

Basia: Mówię.

Nikodem: Co się otwiera i co wychodzi?

Basia: …że będę słaba.

Nikodem: Piękne. Dalej.

Basia: …że będą dalej wykorzystywać.

Nikodem: Po co trzymać Marę w sobie. Jak masz Ładę.

Te kobiety są pod wpływem Mary.

Basia: Krzywda powoduje ból, a on zaślepia.

Nikodem: Widzą w tyranii, psychopatii siłę, męską siłę, którą chcą posiąść. To wmówił archetyp Pięknej i Bestii. Zauważ, że bestia to książę, a jednocześnie zwierzę (tyran, nieobliczalny). To jest kod, który zmienił postrzeganie zdrowych relacji. Tyran jest nieobliczalny i destrukcyjny. Tworzy to zniszczenie.

Basia: Tego sama doświadczyłam.

Nikodem: Dusze kobiet z rodu cały czas czekają. Zwróć im ich własne postawy i energie.

Basia: Dobrze jest być kobietą. Znajdą kogoś innego do realizowania swojej misji.

Po chwili.

Nikodem: I teraz poszło przekleństwo. Jakie?

Basia: Nie usłyszałam.

Nikodem: Można być subtelnie i fizycznie w jednym czasie. Być uważnym tu i tam.

Kod: nie jesteś kobietą. Kto z rodu tak mógł powiedzieć?

Basia: Mama mojej mamy.

Nikodem: Odpowiedz jej.

Basia: Nie mam zamiaru potęgować cierpienia i krzywd.

Nikodem: Powiedz: „Jestem kobietą która szanuje mężczyzn i takich kochających mam obok siebie. Twoja nienawiść to twoje doświadczenie. Jestem wdzięczna, że tego doświadczyłam, ale moja mądrość we mnie mówi mi, że trzeba powiedzieć: stop, dość, koniec. Ja nie pozwalam mężczyznom na krzywdzenie mnie, ale też sobie na noszenie waszych czy nawet swoich własnych krzywd w ciele. To jest wasz wybór moje koleżanki, matki, babki. Nie mój. Ja respektuje wasz wybór i mam szacunek dla własnego. I to wcale nie oznacza że wybrałam mężczyzn, bo wycofuje się z podziału na męskie i żeńskie, z wojny między płciami, bo tego chcą panowie tego systemu. Są wspaniałe kobiety. I są wspaniali mężczyźni”.

Basia: Każda walka potrzebna jest tylko do manipulacji.

Nikodem: Popatrz na swoje ciało i zapytaj się go: „Czy jeszcze jest w nim coś, co należy do nich?”.

Basia: Nie, nie zdradziłam was.

Jest nienawiść do mojego ojca? Nogi.

Nikodem: I gdzie jest ziarno tej nienawiści w tobie, skąd ona wypływa i się ciągle sączy?

Basia: W sercu. To jest zaszczepione przez matkę.

Nikodem: No jasne. Przecież realizujesz program tylko.

To wchodzimy w serce i wyciągamy ziarno walki z mężczyznami, poniżania ich, niszczenia, okłamywania, bo tego wymagał ród, tego niby wymagała karma.

Basia: Pojawia mi się: będziesz bezbronna, będą z Tobą robić co zechcą.

Nikodem: No, już to słyszeliśmy wcześniej. Stara śpiewka. Nienawiść nie jest siłą. Zemsta nie daje siły tylko przyciąga krzywdę. Wybaczenie i akceptacja zachowuje nasze pole. Walka zasila walkę i wzmacnia tego z kim walczymy.

Serce. Dobrze wchodzisz energetycznie w serce i…

Basia: Taka czarna szmata wyciągnięta.

Nikodem: Nasączona krzywdą. Do ognia przed siebie. Ogień kocha takie rzeczy konsumować.

Dalej: tam są drzazgi, kulki, ołów, taka „mini dziura”.

Dodaj: „Mamo puszczam przymus walki z twoim mężem i mężczyznami. To nie moja walka.

Puszczam kod, że jak to uwolnię to mnie zostawisz i wydziedziczysz. To jest znowu manipulacja a nie miłość. A ja wiem, że w tobie jest miłość dla mnie, twojego dziecka. I właśnie to w tobie szanuję”.

Basia: OK.

Nikodem: Zaproś teraz wszystkie istoty, które miały coś wspólnego z lewym jajnikiem, które zostawiły, głównie z tego co widać, dobre rzeczy. Nie dużo ich. Ile widzisz istot?

Basia: Ja tam widzę uwodzicielki i prostytutki i drugą babcię.

Nikodem: Obok babci kto stoi?

Basia: Ciocia.

Nikodem: Na tych dwóch istotach się skupimy. Powiedz im że dziękujesz za pozytywne wartości, cechy, siłę, że ona jest potrzebna; że jest tu też jakieś zrozumienie swojej kobiecości. Może mocno podświadome, ukrywane, ale jest.

Po chwili.

Tak jest. Cieszą się. Poczuły się docenione, że na coś się przydało ich doświadczenie. Teraz powiedz: że cofasz z siebie podtrzymywanie pamięci walki z płcią przeciwną, ale też walki z innymi kobietami.

Po chwili.

Dobrze. Wychodzi z jajnika i brzucha. Do ognia od razu. I dodaj teraz, że wzmacniasz to, co dobre: wrażliwość, dobro, wiarę w ciebie od rodu i rodziny, że jesteś dobrym człowiekiem, mądrym, który wie czego chce, co potrzebuje, że idzie do przodu swobodnie, osiąga to, co potrzebuje. Bo taki był zapis pierwotny w jajnikach. I wszystko to teraz się wzmacnia w tobie i twoich ciałach subtelnych, bo jest w końcu na to miejsce.

Basia: OK.

Nikodem: To był ważny proces. Jak się czujesz?

Basia: Zmęczona. Boli mnie lewy bok.

Nikodem: Brawo. To powiedz, że wyrównujesz prawą stronę do lewej i wypełniasz teraz swoją lewą stronę, swoimi kobiecymi energiami. Bo tu zmienia się też sposób zasilania. Kolejny raz!

Basia: Czuję to już i pojawia się.

Nikodem: A jak dotkniesz sobie tego lewego boku, bardziej aury, czy tam nie było ran po walce?

Basia: Ciepłe kluchy. Było rozcięcie.

Nikodem: Ciepłe kluchy? To kod! Widziałaś wykres Dragon of Chaos? Wielka Matka, Wielki ojciec. Kobiety mają potężną moc kreacji. To jest niesamowita siła. I to się budzi. Ten świat wmawia, że potrzeba jest energia Mary i energia arymaniczna, czyli walki. Nie. Potrzebujesz akceptacji dla swojego cienia tylko, bo tam jest siła.

Pamięć rozcięcia po?

Basia: Walka, ucieczka przed atakiem mężczyzny.

Nikodem: Czyli odczepiamy z tego wszystkie haczyki i wejścia i domykamy. Wycofujemy całą pamięć tej przemocy, walki, szarpnięcia, ran po nożu.

Dobrze. Leczy się. Ta rana i postawy trzymały się przez lojalność: „Hej, ja też zostałam skrzywdzona”. Tak tworzy się syndrom ofiary i kata. A tu siebie trzeba przyjąć, ukoić, dać sobie czułość.

Po chwili.

Łał. Urosły twoje energie, wyjaśniały.

Basia: JA.

Dziękuję.

Nikodem: Przy okazji zrobiłem jeszcze jedną rzecz. Porozmawiałem sobie z tobą tuż przed zapłodnieniem i po tym akcie. I ty z tego okresu mocno wierzyłaś w karmę, w walkę mniej, ale w karmę, że to sposób na odrobienie czegoś. A że przy okazji ten świat ciężki, więc ta nienawiść (cierpienie, krzywda) miała być dobrym źródłem zasilania. Kiedy tobie z tego okresu przekazałem twoje przeżycia i nowe energie (postawy), które obudziłaś w sobie – ona się ucieszyła. Więc jest zmiana już w tamtym okresie. I to teraz będzie pracować dodatkowo.

Basia: Ciekawe jak mój partner teraz zareaguje.

Nikodem: Miałem właśnie pytać. Musi być akceptacja u niego, bo to wzmocni proces w tobie. Czyli u niego wolność od potrzeby bycia zdominowanym, zawłaszczonym przez kobietę.

Basia: Myślałam o tym. Chyba z radością to przyjmie.

Nikodem: Jasne. To jest przełamanie wzorców rodowych ogromne i ważny akt dla świata.

Basia: Nerki mnie bolą. Lewa.

Nikodem: Gratuluję. Nerki zaczynają żyć. Nerki się pytają: „Basiu nasza miła, jakie masz dla nas informacje. Dotychczas przecież walczyłyśmy, zagarniałyśmy, krzywda, zemsty, poniżanie i walka z przemocą za pomocą – przemocy! Jak to ma być bez tego? Jaki teren, gdzie, co teraz?”.

Należy dać tam informacje: ruch, przepływ, przychodzi, odchodzi, mamy swoje, własne, nowe, na swoich zasadach i fundamentach; zdrowe, kwitnące, wznoszące, bezpieczne.

Basia: OK. Przekazane.

Fajnie jest pracować z kimś, kto cieszy się swoją pracą, ja też się cieszę.

Nikodem: No jasne. Pasja.

Jak jutro poczujesz to zrób ten akt. Wypisać negatywne wzorce z prawego i lewego jajnika i zamienić na pozytywne. Pozytywne na osobnej kartce. A te negatywne spalić.

Basia: OK.

Nikodem: I jak partner zareaguje to będzie ważne, bo teraz twoje ciało bada nowy grunt, teren, uczy się. Jest to uwolnione, ale mózg automatyczny potrzebuje korekty fizycznej, interakcji.

Basia: Dobrze zareaguje.

Nikodem: Ja się cieszę.

Basia: On ma dosyć dominacji kobiet.

Nikodem: Bardzo dobrze. Odpoczniesz i ten odpoczynek doda sił, bo partner cię wzmocni w nowy sposób.

Basia: Dziękuję.

Osiem godzin później

Basia: Lęk przed gwałtem mi się odpalił, że tamte przekonania mnie chroniły. I ile jest tego badziewia o gwałtach i krzywdach kobiet w prasie.

Nikodem: Lęk to lęk, ale to nie gwałt. Zdiagnozuj gdzie ten lęk się pojawił, w którym miejscu i wycofaj go. Tamte przekonania przyciągały do gwałtu przecież, a gwałtem jest również przemoc fizyczna, psychiczna, zastraszanie, walka, wojna. A jakie energie te wszystkie postawy generują i z czego czerpią? To jest właśnie pułapka, zamknięte koło karmiczne.

Basia: To po przeczytaniu artykułu w Internecie.

Nikodem: Który co zakodował? Do czego miał namówić? Nie ma powrotu do starego. Gwałt prowadzi do gwałtu. A przemoc do przemocy.

Basia: Do powrotu do tej walki.

Nikodem: Na tym polega uwalnianie swojego ciała bolesnego. Ono zasila się zranieniami, cierpieniem, przeszłą krzywdą; także łączy z polem ofiar z domu rodzinnego, rodzicami. Uwolniliśmy, pojawił się nawykowy głód i dałaś mu pożywkę. To są stare nawyki. Nawyki kontrolujesz, bo jesteś ich świadoma.

Basia: Dziękuję.

Nikodem: Tak właśnie działa ten świat. Kusi do starego, namawia, dosłownie wlewa w ucho. Nie musisz daleko szukać, zaraz się trafia samo. A żeby coś wzmocniło nowy nawyk, poczucie wolności. No, to się gubi jakoś.

Basia: Czuję jakbym na nowo musiała nauczyć się być kobietą.

Nikodem: Bo tak częściowo jest. Chodzi bardziej, że nie przyciągasz przemocowych partnerów ani takich, którzy szukają żeby zostać zdominowanym przez ciebie, albo jeszcze takich, którzy przez poczucie winy szukają kary.

Dlatego masz to zadanie jutro wykonać.

Na drugi dzień

Basia: Zrobiłam, spaliłam. Poczułam ciszę w sobie. Dotknęliśmy czegoś fundamentalnego, początku.

Nikodem Marszałek

Listopad 2021