Bariera

by admin

Moja partnerka poprosiła mnie o sprawdzenie swojego kota, który zmarł parę lat wcześniej. Bardzo tym się denerwowała, w oczach miała łzy.

Na pierwszy rzut oka, wydawało się, że ciało astralne kota porusza się wzdłuż stałej orbity, kręci się wokół planety bez celu. Dopiero po chwili zrozumieliśmy, że kot szuka „punktu zejścia” na planetę, ale nie może się wcielić, bo nie pozwala mu na to założona bariera.

Zacząłem badać barierę.

Pole ochronne z informacją: nie ma tu dla ciebie miejsca, nie chcemy cię tutaj, musisz przejść przez system karmy, dostać zgodę.

Na kogo to działa? To działa na różne gatunki dusz, istot, wydaje się, że oddziałuje na zwierzęta bardziej rozwinięte czy na dosłowne „dajmony”1 istot wcielonych.

Co by się stało gdyby ktoś przeszedł przez barierę? Raczej to rozszczepia energie, sprawia ból, odpycha. Nawet przy użyciu dużej siły nacisku, cena jest zbyt duża.

Czy ta bariera ma luki? Jest dosyć szczelna, ale ma słabsze punkty, bo nie da się wyizolować tak dużej planety i układu słonecznego.

Co zasila barierę? Część z jądra Ziemi, część ludzkości, ale raczej energie z zewnątrz. I ta energia rozchodzi się po takiej siatce, więc te ubytki energetyczne są znikome. Bardzo przemyślana konstrukcja.

Z czego to jest zbudowane? Wysokowibrująca energia, taka przefazowana, plazmatyczna, gęsta.

Co jest w jądrze energii blokady? Spiny kręcą się w prawo, a w środku lewo. Taka siatka gęsto utkana. Mocno to wygasza wibracje, przepływ. Jakoś wpływa na świadomość. Tej siatki jest wiele warstw.

Po co ona powstała? Trzeba się zapytać twórców.

Mam indent (namiar) na kota. Rozmawiam z nim subtelnie, bo to jest świadoma dusza.

Ja: Skąd masz informację o tej barierze?

K: Nie mogę do was podejść.

Ja: Od dawna jest ta blokada?

K: Nie wiem.

Ja: Chciałeś się wcielić.

K: TAK.

Ja: Reptile tym zarządzają?

K: Tak.

Ja: Zasilanie tego jest też ze statków?

K: Pojazdów tak.

Ja: Oni wiedzą że mi o tym mówisz?

K: Pewnie tak.

Ja: To cofnij się. Ja porozmawiam z budowniczymi tego.

Zapraszamy budowniczych tej bariery.

[po chwili]

Co was tak dużo. Jeszcze budujecie, bo widzę sprzęt macie przy sobie. Co to za bariera wokół Ziemi?

[po chwili]

Przyszło bardzo dużo różnych istot. Wielu gatunków nie znam. Są takie bardzo wysokie, pełno kosmicznych ras, reptile, szaraki, jakieś mechaniczne istoty. [kiedy zobaczyłem bardzo długie, wysokie istoty – zapaliła mi się lampka w mózgu ze słowem „uważaj”]

R – reptil nadzorujący. WI – wysokie istoty.

Ja: Słyszycie mnie?

R: Tak.

Ja: Co robicie, co tkacie?

R: Blokadę. Nikt nie wchodzi. Nikt nie wychodzi.

Ja: Ściągnęliście tyle różnych ras kosmicznych. Po co?

R: Są bardziej zaawansowani od nas.

Ja: Wiem, że bariera wpływa na zwierzęta. A jak z ludźmi?

R: Też ogranicza.

Ja: W jaki sposób?

R: Przechodzą przez pomost. [jakby tworzyli nowy punkt zejścia do ciała, ale przez nowy, własny system, a kot nie chciał przez to przechodzić]

Ja: A jak się ma ta bariera do uwolnienia słupa karmicznego przeze mnie i współpracowników parę dni temu?

R: No jest miejsce.

Ja: To w miejsce koła samsarycznego, które pomagali nam nawet buddyści uwolnić?

R: [śmieje się]

Ja: Nie ma strażników białych?

R: Ty głupi jesteś. [po uśmieszku jaszczura zrozumiałem, że tutaj dzieje się coś grubszego, jakby w miejsce tego, co zostało uwolnione, budują swoje własne, nowe]

[po chwili]

Ja: Tutaj jest coś poważniejszego. Zapraszam duszę swoją. Rozumiem, że próżnia powstała, a raczej wolność, którą oni jakby zaczęli wypełniać blokadami?

R: Nic nie usłyszysz od swojej duszy. [tutaj chciał wciągnąć w swoją grę, narzucić swoją wolę]

Ja: O. Hm.

OK. Reptilu. Nazwę Cię Bobek. Bobek siedź teraz cicho. Zapraszam te wysokie istoty (WI) przed siebie.

Nie macie serca, bo służycie reptilom?

WI: Robimy swoje.

Ja: Co konstruujecie?

WI: Filtry.

Ja: Chcecie zdusić ten układ?

WI: Udoskonalić go.

Ja: W jaki sposób.

WI: Maskując planetę.

Ja: Zgadza się, bo bariera ma w sobie takie właśnie maskowanie. Czemu zwierzęta bardziej rozwinięte nie mogą przejść przez barierę?

WI: Bo widzą i wiedzą czym to grozi.

Ja: Czym?

WI: [jakby się odwraca, patrzy na pozostałych][tak jakby jeszcze nie wiedział]

Ja: Są kody w tej barierze, że to ma rozwalić ciało, rozszczepić, podzielić na atomy. I kodujecie to mentalnie w siatkę i plazmę bariery. Na razie działa tylko na zwierzęta.

WI: Na was też zadziała.

Ja: Nie. Bo tutaj chcecie hipnozę wprowadzić, w trans, w głowę; żeby uwierzyć, że to ma moc, władzę.

WI: Sprytny jesteś.

Ja: Chcecie wszystkich odciąć od dusz/wyższego ja?

WI: Oo. Tak. My mamy panować.

Ja: Ale są takie istoty, jak ja.

WI: Ciebie nie znamy.

Ja: Niech Ci Bobek powie więcej. Macie przecież telepatyczne połączenia między sobą. Jesteś jak Borg.

[po chwili]

WI: Ty jesteś od psucia ich konstrukcji.

Ja: Nie tylko ja. Jest wielu takich, jak ja.

WI: Czego chcesz od nas.

Ja: No nie wiem właśnie. Bo trochę mam odczucie, że weszliście na cudze podwórko, reptile wam sprzedały „deal”, że to ich. A oni tylko pasożytują, bo nic nie należy do nich.

WI: Nie wiemy jak było. Nie obchodzi nas to.

Ja: A co was obchodzi?

WI: Dokończyć robotę.

Ja: Zachowujecie się jak szaraki, ale jesteście więksi, silniejsi, mądrzejsi chyba.

WI: Szaraki są pod nami.

Ja: Pokaż mi twój świat. Dużo osiągnęliście?

WI: Tak. Zainteresowaliśmy galaktykę. Poznasz nas kiedyś.

Ja: No proszę. Czyli wiesz kim jestem.

WI: Teraz tak.

Ja: Wiesz kim jest moja dusza (tam wyżej)?

WI: Sprawdzamy ciągle.

Ja: W jaki sposób was reptile kupiły?

WI: Oddały ten świat.

Ja: Naprawdę tak myślisz? Musisz być naiwny.

Wiesz dlaczego z tobą rozmawiam?

WI: Nie, ale przypuszczam.

Ja: Bo słabo mi się widzi, żeby kolejna rasa kosmiczna pomagała tym śliskim bandytom.

WI: Oni nie są tacy źli.

Ja: A te miliardy śmierci, wirusy, wojny, ingerencje w płody, cierpienie, ból. [próbuję odwołać się do ich serca, sprawdzam poziom empatii]

WI: [nie wie co powiedzieć]

Ja: Zapraszam teraz wszystkie istoty, które chciały się wcielić, ale przez barierę nie mogły. Wszystkie wołam do siebie.

WI: Nie słyszą Cię [chciał narzucić swoja wolę, wiarę w moc jego słów].

Ja: Słyszą mnie doskonale. Widzą mnie doskonale. Jestem widziany, słyszany doskonale i bez przeszkód. Moja energia jest odbierana wyraźnie, doskonale i bez przeszkód. Nie ma barier, które moje ciało, świadomość i wola nie przebija, nie przechodzi, bo nic mnie nie dotyka, nie zostaje we mnie. Moje serce nie ma granic. Na trzy przychodzą teraz wszystkie istoty.

1

2

3

Zapraszam teraz przedstawiciela tych istot.

Ja: Czemu nie możecie się wcielić?

[pokazują placem na budowniczych]

Ja: Cofnijcie teraz zgodę w sobie na istnienie tej bariery. Zgodę w sobie na istnienie tego pola. Cofnijcie teraz zgodę w sobie na wpływ tego pola. Otwórzcie serce i przejdźcie przez barierę. My jesteśmy tutaj i patrzymy.

[kilku przeszło swobodnie]

Ja: WI podejdź bliżej. Czemu te istoty przeszły przez barierę?

WI: Bo nauczyłeś?

Ja: Nie dlatego, bo nie ma czegoś takiego jak blokady w tym świecie kwantowym. Wiesz o czym mówię?

WI: Wiem.

Ja: Będziesz dalej zasilał te bariery?

WI: Nie. Nie ma to sensu to jest za „młody”/”stary” świat.

Ja: Co masz na myśli.

WI: Po co budować, jak to zaraz pęknie, nie spełni swojej roli.

Ja: A gdzie to zainstalowaliście.

WI: W innych światach.

Ja: Zaproś tego reptila. Bobek chodź tu.

Ja: Bobek jak tam.

B: I tak skończymy.

Ja: Nie. Dostałeś projekt i nawaliłeś.

B: Jeszcze mam czas.

Ja: Nie. Nie masz czasu.

Powiem wam, jak to teraz będzie. Albo wycofujecie te energie, rozbieracie ten cały system odcinający. Albo czeka was wcielenie już w takim świecie odciętym, wyizolowanym. [tworzę dźwignię potrzebną do dalszej negocjacji]

WI: My też? [kalkulują swoje siły do walki]

Ja: Nie. Jeśli wycofacie energie zostawioną tutaj, statki, pakt z jaszczurami. Możecie odlecieć.

WI: Zastanawia się. [dalej kalkulują]

Ja: Nie. Ty nie masz się nad czym zastanawiać, bo nie rozumiesz konsekwencji swoich czynów. Są większe siły od jaszczurów, większe i starsze istoty. Ty myślisz, że jeśli rozmawiasz z projekcją astralną moją, to masz do czynienia tylko z taką projekcja, małym, dziwnym ludzikiem, na zacofanej planecie.

WI: No tak.

Ja: Popatrz wyżej. Weźcie wszyscy popatrzcie wyżej przez gęstości. Co widzicie.

[poruszenie, lekka panika]

Ja: Poczujecie energie z góry, zastanówcie się, czy chcecie wchodzić w konflikt z tym rodzajem energii?

WI: Nie.

B: Nie zastraszysz ich. [ze złości zaczął się łapami uderzać w głowę]

Ja: Do was przemawia tylko siła. Proszę o stanięcie wszystkich istot, które chciały się wcielić, ale nie mogły za mną.

WI: Nie niszcz naszych statków. [tutaj schodzą takie silnie wibrujące kule z gęstości przyczynowej, które wybijają z orbity i niszczą kadłuby ich statków]

Ja: Ja dopiero zacząłem. Dalej będziecie jako rasa służyć reptilom i Lucyferowi?

[znowu schodzi kula i wybucha]

WI: Dobra. [kapitulują; tutaj sprawdziła się kolejny raz zasada, że nie ma mądrego króla bez tyrana2]

Ja: Niech ustawią się wszyscy z waszej rasy po prawej stronie. Wycofujecie teraz implanty od reptili. Wszystkie kaski, antenki, czipy.

Teraz istoto wejdź w serce i zdejmij to coś, oznaczenie od Lucyfera. Pieczęć w sercu.

WI: Nie mogę tego złamać.

Ja: Ja mam cię złamać. Ja się nie pytam. Wykonujesz. [tutaj przez stanowczość nie pozwalamy na wejście zawahania, kiedy jeszcze działają pieczęcie w ich ciałach]
WI: Wszyscy?

Ja: Tak.

Wszystkie pryzmaty, szkła, elektronika z serca. Rzucacie przed siebie.

Ja: Zapraszam teraz wasze wyższe ja lub wyższe jaźnie. Widzicie to? Taka elektroniczna skrzynka z której schodzą programy (gęstość przyczynowo-buddyczna).

WI: Tak, to nasza jaźń, to my.

Ja: To teraz wypełniacie to miłością.

Lucyfer was podczepił. Ja was odczepiam. Taka zabawa. Wytłumaczę: „To nie jest wasza pierwotna jaźń, to nie jesteście wy prawdziwi”.

WI: Kim jesteśmy? [dobre pytanie istoty myślącej]

Ja: Patrz i czuj. Ale cofnij swoje energie z tej „jaźni zbiorowej”.

WI: Wolą?

Ja: Tak. Żadna struktura się nie rozleci.

[tutaj szybko WI zareagowali: odczepili się od struktury cybernetycznej, macierzy sztucznej, takiego filtra odcinającego od wyższych gęstości; rozebrali też technologię ze swojego ciała]

[po chwili]

Ja: Jak teraz się czujesz istoto?

WI: Straciliśmy połączenie telepatyczne, nie potrafimy się porozumiewać.

Ja: To tak wjechał Lucyfer w wasz świat?

WI: No. Udoskonalił. [widocznie kiedy byli młodzi jako cywilizacja i rasa duchowa, Lucyfer zaoferował im szybszy rozwój, ale przez połączenie zbiorowości królowej i pszczółek, Borg]

Ja: Czego was pozbawił? Co przez tysiące lat wygasało w was? [nakierowuję na szukanie skutków]

WI: Chyba uczucia.

Ja: To teraz one wracają.

Bobek twoi przyjaciele pracują. A ty co?

B: [tylko chodzi tam i z powrotem]

Ja: To teraz istoty cofacie wszystkie energie oddane reptilom, drako, szarakom i innym istotom, które współpracują przy projektach zamykania światów, izolowania, maskowania, odcinania i wszelkich innych.

WI: A ty się wcielisz u nas? [zostali pozbawieni jaźni zbiorowej, systemu cybernetycznego to szukają lidera]

Ja: Nie. Uwalniać.

Ja: I teraz cofacie że podlegacie reptilom, drako, szarakom i macie im pomagać, bo tak mówiła wam wasza „zbiorowa jaźń”, „macierz”.

[po chwili]

Jak się czujecie?

WI: [oni są tacy bardziej żywi; sprawdzają swoje ciała]

Ja: Hej i jak teraz?

WI: Mamy już emocje?

Ja: Ty mi powiedz.

WI: Lepiej ciebie rozumiemy. Od tej planety czujemy dużo emocji, wibracji. [coś się odblokowało]

Ja: A wcześniej czym była ta wibracja? [sprawdzam co sprzedały reptile tym istotom]

WI: Chaosem, chorobą. Blokada żeby to się nie rozlało po galaktyce. [uuu]

Ja: A widzisz. Czyli perspektywa zależy od…

WI: Emocji.

Ja: Kiedy uwalnialiście, co Bobek ci powiedział?

WI: Że nas zostawisz, że Lucyfer ukarze, że oni przyjdą i zniszczą nasz świat.

Ja: I jak na to zareagowałeś?

WI: Że to nie są przyjaciele, straszenie, próba wymuszenia.

Ja: A jak czujecie te wyższe swoje ciała, które były odcięte przez macierz, jaźń zbiorową?

WI: Więcej możemy, ale nie wiemy jak się komunikować.

Ja: Zapraszam dusze swoją żeby im wyjaśniła. Tutaj dostajecie pakiety informacji.

Na ciele mentalnym macie resztki tych antenek – wszystko usuwacie z ciała.

Pokazuje wam moja dusza, cząstki i atomy lucyferyczne. Wszystko wycofujecie z ciała.

[po chwili]

WI: Czyli reptile nie są naszymi braćmi. [oni tak myśleli przez zainstalowaną macierz, system AI/SI]

Ja: Nie. Nigdy nie były.

Nie musicie mi dawać swoich namiarów. Wiem, że szukacie teraz liderów, którzy was by pokierowali ku odbudowie. Ale to nie moja działka już. Mieszkacie gdzieś na krańcu tej galaktyki. Czeka was daleka podróż. Wchodzicie w statki i fruu.

WI: Te informacje przekażemy dalej.

Odlecieli.

Ja: To chodź kotku do mnie. Jak teraz? A ty też chcesz żeby z serca i brzucha uwolnić energie jaszczurów?
K: Tak.

Ja: Pieczęcie i cząstki lucyferyczne, na głowie pieczęć i na trzecim oku. To tutaj subtelnie pomogę. Zgadzasz się?

K: TAAK.

Ja: [robię rękami więc nie piszę] Ale na sercu pieczęć żeby służyć ciemnym panom, ciemnymi istotom; żeby tłumić serce, nie oddziaływać uczuciami. Na nerkach pieczęcie reptili.

Z podstawy zdejmujesz linki, które ciągnęły cię do danych rodów, wcieleń. Ty tu wcale nie musisz się wcielać.

I teraz kochany wycofaj branie energii właścicieli, ludzi na siebie. Ich chorób na siebie. Poszukaj w sobie i wycofaj ten kod/ziarno.

K: To jest w całym rdzeniu, kanale.

Ja: To wycofaj cały ten kanał głową. [taki kanał, które przechodził przez całe ciało i miał takie siatki w czakrach]

[wyjaśniał w energiach, stał się większy]

[tutaj schodzą z duszy pierwotne energie, moce do jego ciała
astralnego]

Ja: Z poduszek na łapkach zdejmij programy.

K: Pomóż.

Ja: Subtelnie wyciągam kody i pieczęcie.

Ciekawe, bo tego nie wiedziałem, ale wasze kocie łapki tak smyrają gęstości subtelne. Wy dosłownie „zasuwacie” w nich.

K: [taki facepalm zrobił]

Ja: Jak teraz z barierą?

K: Nie ma.

Ja: Ale czy na pewno chcesz się wcielić na Ziemi? Jest wiele innych światów. Sprawdź ten przymus w sobie na wcielenia się tutaj.

K: Na głowie coś.

Ja: Już pomagam.

K: [zaczął skakać z radości]

Ja: Ja muszę Bobka zwolnić i resztę tej ekipy. Poczekasz?

K: [kiwa głową, bo cały czas skacze z radości]

Ja: Ale prosiłbym cię, żebyś teraz przekazał te informacje: co mają zwolnić i jak pozostałe istoty, które były obok nas. Zapraszamy je.

K: [kiwa głową]

Ja: Bobuś chodź do mnie.

B: Nie.

Ja: No chodź. Musisz rozebrać barierę. Resztkę.

B: Nie.

Ja: Czy ja się ciebie pytam. Cofaj teraz wszystkie plany tworzenia tego, wspierania, zasilania.

Odcinamy zasilanie z jądra planety. Dusza Ziemi ten rodzaj wibracji zatrzymuje. On zostaje w polu magnetycznym.

Dobrze Bobek. Pomogę. Wycofujemy z moją duszą i pomocnikami teraz wszystkie filary tego, siatki, matryce, odkształcenia.

[pracujemy subtelnie]

Uwalniacie Bobek te płytki, tworzenie płytek w jądrze planety.

B: Wy nie przejmiecie tej planety.

Ja: Mnie nie zależy na tym. Czy wy gady się tego nie nauczycie, bo myślicie tylko o jednym. Nie projektuj swojego postrzegania na innych! Nie chodzi o posiadanie, władzę, rządzenie. To nie ma żadnego znaczenia. To nie jest istotne. Ty masz żyć zgodnie ze sobą, ale w zgodzie z innymi istotami, pozwalać na przepływ, ruch, nie blokować woli. Dzielić się tym, czym chcesz się podzielić. Kochać tych, których kochasz. Poznawać siebie w różnych sytuacjach. To jest odwieczna zasada istnienia. Tylko tyle.

B: Jesteś prostakiem.

Ja: Nie. Istotą, która wszystko miała. Teraz wybierz wcielenie tutaj.

B: Nie.

Ja: Afryka południowa. Otwieramy teraz możliwość wcielenia dla Bobka. To są twoje możliwości wcieleniowe. Jak u Newtona Michaela. Bramka numer jeden, dwa lub trzy.

B: Wszystko gówno.

Ja: Wiadomo. Ale możesz wybrać jaki to rodzaj gówna.

B: Nie.

Ja: No popatrz.

B: Nie zmusisz mnie.

Ja: Nie. Mnie nie zależy. Ale dostałem informacje jak nabierałeś innych. Mówiłeś o karmie innym.

B: [tu się coś złamało w nim]

Ja: Która bramka?

B: Pierwsza, bo przynajmniej przeżyje.

Ja: To na 3. 1, 2, 3.

Tutaj Bobek się wcielił.

Po słowie

Kiedy zobaczyłem wysokie, długie, dosyć szczupłe istoty coś się „odpaliło” w moim ciele, miałem takie silne przeczucie „te istoty nie mogą współpracować z jaszczurami”. Wcielamy się na tej planecie z wymazaną pamięcią, nie pamiętamy kim jesteśmy, skąd pochodzimy, nawet często co potrafimy, co robiliśmy wcześniej. W tym przypadku miałem stuprocentową jasność, że kiedyś te długie istoty, może był to początek ich zrodzenia, cywilizacji, widziałem jako istota nie inkarnująca jeszcze na Ziemi. Istoty, gdy już uwolniły struktury w wyższych gęstościach, dosyć szybko zareagowały na zmianę energetyki, bo ich sztuczna macierz, do której byli podłączeni, blokowała przepływ energii z poziomu atmanicznego i anupadaka – a w to rozwoju cywilizacji tworzy zastój, brak wolnej woli, takie właśnie robotowe, zimne zachowanie. Ładnie zmianę było widać w słowach: „ Lepiej ciebie rozumiemy”, to daje nam informację, że kiedy mamy do czynienia z istotą odciętą od serca, ona rozumuje w kategoriach zero-jedynkowych.

PS

Po tygodniu kot wybrał inną galaktykę do życia.

1Dajmony (ang. Daemon) w powieści Philipa Pullmana zatytułowanej Mroczne materie są manifestacjami dusz świadomych istot. W światach, w których są one materialne, występują poza ciałami ludzi przybierając postaci zwierząt. Swym wyglądem reprezentują osobowość człowieka, którego są częścią. Dajmony, należące do dzieci, mogą zmieniać postać, ukazując w ten sposób zmienną naturę dziecięcych umysłów, jednak gdy ich podopieczni dojrzewają, dajmony przybierają jedną, ostateczną postać, w której pozostają do końca życia.

Więzi łączące ludzi z ich dajmonami są intymne, kontakty między ludźmi a dajmonami do nich nienależącymi, uznawane są za tabu, choć kontaktowanie się ze sobą samych dajmonów jest rzeczą naturalną. Wiele charakterystycznych cech dajmonów odpowiada koncepcjom psychologii i wierzeniom różnych kultur.

2Nikodem Marszałek – O mądrym królu i tyranie oraz cieniu

You may also like