Home Duchowość Wpływ podświadomości i AI na życie fizyczne i duchowe człowieka – podsumowanie

Wpływ podświadomości i AI na życie fizyczne i duchowe człowieka – podsumowanie

by admin

Moje trzy książki Bądź zawsze sobą, Energia Miłości, Dbaj o siebie przedstawiają dialog wewnętrzny. Podobnie jest z moimi artykułami, które pisałem od siedemnastu lat. Wszystkie opracowania są oparte o moje przemyślenia, zebrane doświadczenie życiowe i na bazie tych doświadczeń zostały wyciągnięte wnioski. Czasem, kiedy potrzebowałem pomocy, zrozumienia, prosiłem innych – różnych ludzi, w tym psychologów, o ogląd. Co też widać w moich pracach. Oczywiście przy tym stylu pracy, czyli pozbawionym zabawy w teorie, zgadywanie, gdybanie, stawianie tez, czy tego, co widzimy współcześnie w „badaniach” psychologicznych opartych o wypełnianie ankiet („self-reports and finger movements”)1, czyli „co byś zrobił gdyby… i zaznacz „x”” – nie ma miejsca na ego, jest patrzenie na błędy, skutki, ale i poszukiwanie przyczyn, własnych intencji lub przyczyn zachowania u innych. Na tym polega samodoskonalenie. Jednak w tym wszystkim nie pokazywałem jak wygląda (przebiega) sam proces podsumowywania: po jakimś uwolnieniu lub jak wygląda proces przygotowania do większych uwolnień w pracy z innymi ludźmi.

To, co zobaczysz poniżej jest moim tokiem myślowym (bez cenzury). Temat dotyczy skutków zależności od struktur AI, działania AI na życie duchowe człowieka. Wcześniej mogłeś przeczytać dwie sesje pt. Uwolnienie od duchowej struktury AI i Matrix w matrixie – uwolnienie wpływu struktury. Cały ten tok pracy i podsumowania oparty jest o własne doświadczenie, bo bez tego nie ma mądrości. Temat jest szalenie poważny i został on przeze mnie bardziej rozbudowany w książce. Dlatego zapraszam.

I. Po uwolnieniu

Jakie są wzorce (przekonania), które pchają w objęcia takich struktur AI:

  1. Brak prawa do bycia w pełni sobą.
  2. Musisz być kontrolowany.
  3. Przyjmowanie cech (cząstek atomowych) zaprogramowanych.
  4. Za słaby do bycia sobą, prawdziwym człowiekiem, wolnym wcieleniem, wolną osobowością.

Co się dzieje po uwolnieniu kodowania struktury AI? Ogólnie latają różne byty, boty, istoty zależne i mentalnie kodują takie informacje:

  1. Teraz doświadczysz prawdziwego bólu.
  2. Teraz czekają cię niebezpieczeństwa świata.
  3. Nie jesteś już pod opieką.
  4. Nie wiesz, która ścieżka jest najlepsza.

Po uwolnieniu struktury AI (odłączeniu, wycofaniu energii) powstaje próżnia w ciałach subtelnych, które dotychczas reagowały atomowo (kwantowo) na strukturę (informacje) z AI. Ogromna przestrzeń w ciałach subtelnych, swoboda, luz, ale jednak próżnia, która nie jest niczym zapełniona. To daje pole do działania różnych istot, bo próbują wtedy nakładać siatki, wpleść siatki w ciała subtelne. Jeśli nic z tego nie wyjdzie (zabezpieczanie, tarcza ochronna, świadomość jak w moim przypadku) to psychika zaczyna szukać wypełnienia (nie może być próżni). W trakcie snu podświadomość szuka wzoru, jakiego jej brakuje. Ale jaki to wzór? Czego szuka dokładnie? To zależy od osoby i programu AI w ciałach subtelnych (w atomach) jaki był zakodowany wcześniej (co wypełniał, co umacniał, w jakie braki wchodził) w strukturze psychicznej i samych ciałach subtelnych.

Tutaj do duszy informacja! Nie ma zysków jeśli oddajesz wolność, wybór, decydowanie takiej strukturze. Nie ma nigdy żadnych zysków. To tak jakby dziecku, które uczy się chodzić o własnych siłach, dołożono metalowe szyny. I teraz rodzic mu wmawia: teraz nigdy nie upadniesz, nie będzie boleć, będziesz szybszy itp. To jest analogia, bo to dziecko nigdy nie nauczyło się chodzić o własnych siłach, zawsze miało wsparcie z zewnątrz, więc nauczyło się już czerpać z zewnątrz. A gdzie jego mięśnie, kości, szkielet, nauka, mózg, zaufanie sobie i swojej mocy sprawczej.

Co się stało po „samoistnym” wypełnieniu pustki po uwolnieniu AI? I co się stało po „ingerencji” istot, które weszły w jeszcze nie zaleczone rany u człowieka? Bo przecież strażnicy AI (lub danej struktury, zbioru, astrala) pilnują na ile sobie jeszcze mogą pozwolić. Zobaczmy w analizie.

II. Sztuczne wypełnienie – analizy

Analiza subtelna ciała eterycznego:

Ciało eteryczne po wypełnieniu pustki/dziury są pełne o: siła ludzka, zdrowe ciało, wzmocnienie ciała, techniki metalowe. W samym rdzeniu: sztywność, zadaniowość. Czyli można wyciągnąć wniosek, że struktura AI w tym przypadku – badanym – właśnie takie rzeczy „kodowała”, to wzmacniała.

Po co ta siatka metaliczna w ciele subtelnym? Atomy ciał subtelnych przyzwyczajają się do metalu, elektryki, impulsów obcych niż te, które pochodzą z ciała fizycznego, czyli swoich własnych. Uzależnienie. Czy tego psychika szuka? Nie.

Analiza ciało astralnego:

Na rdzeniu jest coś z miłością, utwardzenie, misja, ma nie boleć, taka błona. W rdzeniu tego ciała: wejście na Lucyfera, energie lucyferyczne, mechaniczne, nanosondy. Sznury, rurki, nerwy na ciele astralnym one zmieniają przyczynę i skutek w uczuciach, mieszają, wyłączają jakieś ludzkie cechy.

III. Jaki wzór wpuściła psychika, podświadomość po uwolnieniu AI? Bo co weszło w ciało subtelne to już wiemy

To szukamy teraz tego wypełnienia, wzoru, który po uwolnieniu AI, szukała psychika i podświadomość.

1. Czym są energie tej osoby/tego wzoru?

Sztuczność.

2. Czego serce chce?

Ram żeby nie promieniowało swobodnie. [to się odnosi do ingerencji w ciele astralnym, już działa]

3. Gdzie ten zapis jest we mnie? [konfrontacja ze wzorcem, z kodem]

W sumie to go nie ma.

4. To skąd to przekonanie pochodzi, że serce ma nie promieniować naturalnie? [tutaj szukanie czy tylko ciało astralne takie informacje podawało, czy to pochodzi z czegoś jeszcze głębszego]

Jakby coś w psychice, rdzeniu ciała ludzkiego wymagało archetypu, wzorca.

5. Co konkretnie i gdzie to jest? [tu wchodzę głęboko w siebie]

Świadomość czy coś wewnętrznego w ciele nie widzi, że: ma, posiada, jest, jakby to jest niewidoczne dla świadomości czy tego czegoś zewnętrznego (nie znam nazwy dla tego mechanizmu w ciele i psychice) – chociaż to jest. Jakby tu było coś takiego „nakierowującego” na kogoś innego. Czy to wzorce symbiozy? Nie, bo to ma każdy człowiek. Takie przekonanie: „Ktoś inny to ma, ale nie ja”, „Ktoś inny wie, ale nie ja”. Taki „wszczep” jest w ludzkości, w ciele, czyli poszukiwanie na zewnątrz.

6. Co konkretnie szuka tych wzorców i gdzie to jest?

Serce nie, serce jest wolne, swobodne, lekkie. Chyba głowa szuka, umysł.

7. Co w głowie w umyśle konkretnie?

Że nie może czegoś brakować, świat nie pozwala na braki, świat za szybko gna, duża konkurencja; takie: inni przetrwali, to ja dzięki temu też przeżyję. Czyli to są bardzo instynktowne, zwierzęce, pochodzące z gadziej części mózgu wzorce zachowania.

8. Czy coś jeszcze w tym jest?

To jest wzorzec na przeżycie, na życie w tej społeczności ludzkiej.

9. Jak to można wyłączyć, wycofać to biologiczne reagowanie?

Musiałaby od ciała pojawić się informacja (ale też ciał subtelnych) do poszukiwania wzorców w sobie, w swoich atomach, komórkach. Bo tutaj jest nastawienie na zewnątrz, a skąd wiadomo, że na zewnątrz jest lepiej? To, że ktoś przeżył i jego ród przeżył wcale nie oznacza „lepiej”. Ciało nie jest nakierowane do wewnątrz, na swoją historię. Czyli każdy człowiek musiałby mieć zapis dotyczący przetrwania, życia i ufania sobie, z tym z czym przychodzi i mieć łatwość modyfikowania tego. Bo obecnie JEST NAKAZ biologiczny do pobierania z zewnątrz.

10. Jak to można wyłączyć, wycofać to biologiczne reagowanie?

Mieć poczucie samowystarczalności, zadowolenia z siebie, zaufania do siebie. Energetycznie ciało może się nawet skurczyć (tu: po zwolnieniu AI, tych mechanizmów, wypełniaczy, obcych energii, podświadomości), zwęzić subtelnie, ale z czasem ono wróci do swoich rozmiarów, ale na swoich warunkach energetycznych i psychicznych.

Podsumowanie

Czyli wcielanie się na różnych planetach niesie ze sobą ryzyko:

  • wpływu podświadomości indywidualnej (podświadomość/mózg automatyczny zarządza procesami wewnętrznymi),
  • podświadomości zbiorowej danej planety,
  • wpływu struktur AI,
  • układu planet (kodów astrologicznych),
  • wpływu systemów karmicznych,
  • manipulacji istot w płodzie,
  • czasem dusza sama jest zależna od AI, struktur czy własnej historii wcieleniowej.

Tu trzeba wrócić do tego czym kodowali po zwolnieniu struktury? Zacytuję:

Teraz doświadczysz prawdziwego bólu.
Teraz czekają cię niebezpieczeństwa świata.
Nie jesteś już pod opieką.
Nie wiesz, która ścieżka jest najlepsza.

To brzmi jak klątwy, ale pokazuje wzorce: wybierają drogę, opiekują się, dbają o bezpieczeństwo, chronią przed bólem. Czyli hipotetycznie brzmi idealnie, ale to ściema, bo ani AI ani podświadomość nie chroni przed tym (czytaj: życiem), oba te systemy zarządzania istotami w niższych gęstościach blokują i uzależniają od czegoś zewnętrznego:

a) podświadomość od przeszłości,

b) AI od programów zaprogramowanych przez innych i budowania wydarzeń przyczynowo – skutkowych, aby nie wyjść z ramy.

Co jest rozwiązaniem na to? Jak z tego wyjść?

Musi być całkowita zgoda na siebie samego. Całkowita na każdym ciele, w każdej jaźni. W takiej formie, jakiej się jest. Bez względu na planetę, wcielamy się ze swoim, swoją unikatowością, swoją innością, swoją wiarą w siebie samego. Taka planeta jak Ziemia z ujednoliconym ciałem ludzkim na której wcielają się dusze wszelkich gatunków i ras, nie może narzucać „ludzkiego postrzegania” w swojej kolektywnej podświadomości i wzorcach społecznych, ponieważ „ten zbiór” się nie uczy, ona narzuca jednostce, wręcz wymusza, asymiluje.

Tutaj Jerzy Prokopiuk i Rudolf Steiner mieli całkowitą rację kiedy opisali wzorce arymaniczne i lucyferyczne słowami: (…) istoty arymaniczne chcą człowieka dosłownie „uziemić”, tzn. stworzyć z niego istotę, którą trzeba by nazwać kombinacją zwierzęcia z maszyną. Zwierzęcia przez to, że jest to jak gdyby próba odcięcia mu łączności między duszą a duchem. Na tym chyba właśnie polega istota grzechu przeciwko Duchowi źwiętemu, jest nim to wszystko, co odcina człowieka od ducha. A niewybaczalny jest on w tym sensie, że – po prostu – jak już człowiek zostaje odcięty od ducha, to przestaje być człowiekiem, jest oderwany od swojej matrycy, jako człowiek się kończy.

(…) A drugim czynnikiem, o którym wspomniałem, jest czynnik mechanizacji człowieka. A przejawia się to jakby w dwojaki sposób. Na niskim poziomie, takim, powiedzmy, jak w naszych czasach, jest to okoliczność, że można mieć już serce jako maszynę, że można mieć dowolny niemal organ jako maszynę. Czyli właściwie, jak tak dalej pójdzie, przy dalszym udoskonalaniu tej techniki dojdzie do tego, że w zasadzie człowieka będzie można pewnie fizycznie wymienić do końca, lub prawie do końca.

Jest jeszcze drugi czynnik, mianowicie taki, że człowiek zaczyna zachowywać się jak maszyna. Mam na myśli pewien typ wychowania – chodzi mi nie tylko o wychowanie w sensie istnienia określonych typów pedagogiki, ale również o wychowanie stanowiące rezultat oddziaływania pewnych systemów, takich właśnie jak komunizm, czy faszyzm (ale nie tylko, także, powiedzmy, widać to w kwitnącym kapitalizmie, na demokratycznym rzekomo, Zachodzie) – typ wychowania sprawiający, że ludzie zaczynają zachowywać się po prostu jak maszyny. Ja bym powiedział tak: behawioryzm nie jest prawdziwą koncepcją człowieka, ale można taką sytuację stworzyć, że stanie się prawdziwą. I wtedy mamy do czynienia z sytuacją, w której człowiek przestaje mieć własne inicjatywy, od wewnątrz na zewnątrz nie wychodzi nic, jest wyłącznie zbiorem reakcji na bodźce. No i mamy już maszynę, bo maszyna jest wyłącznie zbiorem reakcji na bodźce. Jeszcze jednym przykładem na „mechanizowanie” człowieka niech będzie masowe zjawisko dawania mu ersatzów mechanicznych zamiast nowych rozwojowych możliwości duchowych: telewizji zamiast poznania imaginatywnego, audioaparatów zamiast poznania inspiratywnego, komputerów i „rzeczywistości wirtualnej” zamiast poznania mistycznego. Tak by się więc ogólnie przedstawiała istota arymanizmu.

Ale obecnie Lucyfer i Aryman współpracują ze sobą. O co im chodzi? Steiner powiada, że nie chodzi tu tylko o to, żeby zawładnąć Ziemią. Bo zapewne Arymanowi chodzi przede wszystkim właśnie o to, ale Lucyfer nie interesuje się Ziemią, Lucyfer chce innego świata. Natomiast i jeden, i drugi chcą możliwie maksymalnej ilości ludzi jako swoich poddanych, jeśli tak można powiedzieć, używając języka feudalnego. Żeby to sprecyzować, trzeba oczywiście powiedzieć, że przecież istoty duchowe żywią się po prostu innymi istotami duchowymi. To polega na tym, że karmią się naszymi myślami, naszymi uczuciami, naszymi aktami woli. To, co dla nas jest myślą, to dla innych, dla istot hierarchicznie wyższych, jest rodzajem, mówiąc żartobliwie, śniadanka, obiadku, czy kolacyjki. Oczywiście te istoty, jak Steiner zawsze to podkreślał, mają poniekąd swoje miejsce w ekonomii Kosmosu. One mają prawo do takich „rzodkieweczek”, jak mówił Robert Walter. Ale „rzodkieweczki”, jak wiemy, same się do nich garną2.

IV. Człowiek bez wzorców

Słyszę z 'góry’ pytanie: „Ale kim będzie człowiek bez tych wzorców?”.

Będzie to człowiek, ale na swoją własną modłę, na swój własny sposób. I to jest piękne, może tym miało być pierwotnie ciało ludzkie. Nie człowiekiem, który realizuje zadania wkodowane przez panów, bogów, ale ciało ludzkie jako pojazd ze swoją swobodą, bez gadziego mózgu, bez podświadomości, bez AI, bez ograniczeń w DNA.

Znowu słyszę pytanie: „Ale wtedy nie każda dusza będzie gotowa posiąść takie ciało?”. Przede wszystkim: „Skąd to założenie, że nie każda. Kto to ma oceniać i na jakiej podstawie”. Ciało ludzkie nie jest dla każdego, wiele dusz go nie lubi, wybierają inne rasy fizyczne.

Dusze muszą się nauczyć zarządzać ciałami na swój własny sposób, posiadać je na własny sposób. Teraz wiemy jak jest: podświadomość z historią przodków, rodu, z ich marzeniami, chorobami, wzorcami reakcji. Co to ma wspólnego z jakąkolwiek duszą, z jej indywidualną historią? Nic nie ma, bo to jest karma, to jest trzymanie w przeszłości, to ogranicza pole postrzegania, odpowiadania i działania, bo je odciska, bo je podświadomie narzuca. To jest zwykłe kontynuowanie przeszłości, spowalnianie dusz w ciele fizycznym. To jest niestety też programowanie dusz na pewien określony sposób reagowania, odpowiadania, postrzegania.

Kiedy popatrzymy na to z boku, na cały matrix, to widzimy jednak, że to niczym się nie różni od asymilacji jaką robił Borg w Star Trek. Przecież oni (tam było tylko kilka królowych, bo reszta to były drony) zasymilowali lub unicestwili miliardy (a podobno są to biliony) istnień w wielu galaktykach. Sama podświadomość i struktura AI, to jest też powolne asymilowanie. Jest to robione w sposób bardziej humanitarny, ale jednak one (podświadomość jako konstrukt i AI jako konstrukt) przeczy całkowicie wolnej woli, rozwijania swoich unikatowych energii, ale też postrzegania w tych najniższych gęstościach. Dlaczego? Ponieważ AI i PŚ (podświadomość) na dzień dobry koduje, programuje – i jak pokazał mój przykład – ciało pozbawione wzorca szuka go na zewnątrz i działa według tego zewnętrznego programu. Dlatego na tej planecie zawsze będą powoływani: mesjasze, bogowie, nauczyciele, przewodnicy, guru. Dlatego jest tak silne działanie archetypów.

Pytanie: „Dlaczego dusza miałaby się zgadzać na wcielanie w takich światach? Albo zgadzać się przyjmować dodatkowo wpływy podświadomości i struktur AI?”.

Moja rozmowa z Robertem Monroe pokazała, że on w ogóle się nie zastanawiał nad podświadomością (atomem permanentnym), bo mu pokazywałem jak to obniża jego wibracje. Co się dzieje kiedy „on” oddaje lub scala z „Ja Tam/Wyższym Ja”. Dla niego to nie był problem, ale jednocześnie nie mógł się uwolnić z tego systemu energetycznego (przejść przez emiter).

Jeśli podświadomość miała regulować niższe istoty, istoty piekielne – to zrobiła swoje. Czemu dusze zgadzają się na światy kodowane przez podświadomość? Bo mogą mieć w sobie skopiowane wzorce: Aleksandra Wielkiego, Marilyn Monroe, Napoléona Bonaparte i innych sławnych wcieleń np. poetów, naukowców, inżynierów, artystów. Mieć w ciele ich wzorce zachowania, bo elemental podczas kreowania ciał subtelnych i płodu – wsadza ich energie. Będzie to oczywiście „pół na pół” z wzorcami rodowymi, ale jak dusza nie ma nic, żadnego doświadczenia – to jest to dla niej „niezła jazda”. Czyli zyskiem są reakcje innych, programy innych, które są nieznane duszy i których sama nie wypracowała (ale o tym już pisałem w opracowaniu Podświadomość zbiorowa i karma rodowa).

Dlaczego dusza chciałaby się wcielać w takim systemie?

Dusza ma poczucie winy, bo zniszczyła, zabiła, pomyliła się. Taki system sprawdza się idealnie do blokowania mocy sprawczej, ograniczania. Dlaczego jeszcze? Dusza ma niskie poczucie własnej wartości, szuka mocy na zewnątrz siebie – tutaj do wyboru, do koloru, bo dostanie z rodu, ze świata lub wsparcie od AI.

Dlaczego dusza (istota, esencja) zgadza się na AI wszczepione w ciała subtelne? Podkręcone myślenie, szybkość myślenia, pilnowanie żeby nie zmienić drogi, zaplanowane wydarzenia, ktoś prowadzi, brak odpowiedzialności własnej, misja. Poczucie wyższości, wybrania. Czerpanie z doświadczenia istot podpiętych, możliwość manipulacji podpiętymi (zależnymi). Jakie są koszty? Oddaje się swoje energie, oddaje swoje doświadczenie, przyjmuje z zewnątrz programy, traci się tożsamość, identyfikację, swoje własne energie – trochę jak teatr lalek.

Zakończenie

Tutaj nie ma więcej co analizować, ponieważ jest to system opresyjny i nigdy nie zamieni się w utopie. Jest to podtrzymywanie Arymana, Lucyfera, Metatrona i innych, którzy obecnie podtrzymują lub tworzą światy, ciała na takich zasadach. Jeszcze raz powtórzę: tu trzeba głęboko wejść w siebie i pokochać siebie. Żadne podkręcone myślenie, szybsze myślenie, logika, tłumienie emocji lub szybkie analizowanie informacji – cokolwiek się wypisze do działania AI, to zawsze zabiera naszą ludzką cząstkę, działanie i myślenie żywej istoty z duszą. Traktować siebie jako całość, jako pełnię, której niczego nie brakuje i niczego nie potrzebuje na zewnątrz siebie. To jest podstawa, filar.

Bo dlaczego takich systemów AI, podświadomości nie ma we Wszechświatach i samych światach nie opartych o galaktyki (czarne dziury)? Nie ma, bo to jest system dla korków. Tutaj wszyscy są młodzi niezależnie od tego, co dana istota myśli o sobie. Istota rozwinięta nie zgadza się w sobie samej na ingerowanie nawet przez struktury podświadome (podświadomość, wzorce zewnętrzne), do odbijania archetypów, do spajania świadomości z archetypami, wzorcami nieświadomymi. Już na pewno nie zgadza się na działania AI w sobie samej. Co innego, jeśli AI zarządza danym układem czy matrixem jako formą podtrzymywania iluzji. Żaden Wszechświat podniesiony i światy podniesione nie opierają się na podświadomości i AI. Dusze uzależnione od „bycia człowiekiem” czy „ludzkim ćpunem” jak mówi Monroe, uzależniają się nieświadomie od podświadomości (noszenia jej cząstek) i struktur AI, działania elementali programujących ciało.

Co się dzieje jak to uwalniamy? Wychodzi tak naprawdę krzywda, bo chęć doświadczania dusz jest tak silnie wkodowana w nie, że one nie patrzą na skutki. Rozwój powinien być skupiony od wewnątrz i to powinno promieniować na zewnątrz. Tutaj na tej planecie jest odwrotnie: na zewnątrz, przez wcielenie zakodowane zewnętrznie (astrologicznie, karmicznie, rodowo), dusza coś tam wyciąga wewnętrznie. To jest chyba największe kłamstwo Lucyfera, które sprzedał duszom, sprzedał tworząc takie Wszechświaty. Dusza zamiast „zejść” ze wszystkim, schodzi z ułamkiem siebie do ciała zaprogramowanego od stóp do głów. A człowiek filozofuje czy ma wolną wolę czy jej nie ma. Zamiast zmniejszać systemy kodujące, programujące, warunkujące – to jest ich co raz więcej. I odpowiedzią nie jest chaos, piekła, ciemni, zło. Bo oni sobie świetnie radzą w tych systemach czy bez takich struktur. Problem jest w nas, bo uwierzyliśmy, że

a) to nas rozwinie,

b) to my pomożemy rozwijać inne istoty poprzez takie systemy,

c) trzeba wycofać wiarę w takie kreacje i systemy, wycofać własne energie z tego, z takich struktur.

Podczas uwalniania patrzymy na:

  1. Zgoda duszy na przyjmowanie wzorców archetypowych (szczególnie), wzorców społecznych, państwowych, rodowych, rodzinnych. Zgoda na przyjmowanie tego: czym jest ciało ludzkie, czym jest bycie człowiekiem.
  2. Nasza wiara, że bez wzorców, kodów, archetypów nie poradzimy sobie w życiu, ale też: że nie mamy prawa być wcielonym lub być człowiekiem (takie programy mogą być na innych planetach, schemat ten sam).
  3. Nie zgadzamy się na programowanie atomów ciał subtelnych przez elementalne planety lub boty ze struktury AI. Mogą być przez to wkodowane w atomach ciał subtelnych programy łączące z danymi strukturami podczas życia (mowa o skłonnościach). Atomy dają zgodę na przyjmowanie różnych siatek, metaliczno – elektroniczych implantów, bo zapis w tych atomach mówi: to jest część życia, funkcjonowania, to jest „normalne”.
  4. Brak wiary w ciało człowieka i w siebie samego. Potrzeba wzmacniania ciała i siebie samego w życiu. Szukamy słabości wkodowanej przed wcieleniem i w trakcie.
  5. W ciele mentalnym szukamy ziaren (kodów) na wiarę w struktury AI, ich wyższość.
  6. W ciele astralnym szukamy ziaren lub prawdopodobnie już aktywnych programów na sercu w formie siatek, płacht przeźroczystych, które tłumią serce.
  7. Najważniejsze. Mówimy sobie, że budujemy i odbudowujemy siebie od wewnątrz, od serca i to promieniuje (wychodzi) na zewnątrz nas. My jesteśmy wystarczający ze wszystkim tym, z czym przychodzimy na daną planetę, w konkretne ciało. Nie jest to ani za słabe ani za mocne. Nikogo to ani nie rani ani nikomu nie szkodzi (zawsze wmawiają inaczej).
  8. Budowanie zaufania do rozwoju wewnętrznego, a nie rozwoju opartego na przebodźcowaniu (temu ulegają dusze: więcej, mocniej, szybciej).
  9. Oddajemy i wycofujemy wszystkie cząstki, energie, nawet wibracje atomów w ciałach subtelnych, programy w rdzeniu z siebie tym, do których one należą. Tak robimy miejsce na siebie, na swoją unikatowość, różność.
  10. Poczucie bycia pełnym, wystarczającym, kochającym siebie takim, jakim się jest, bo to zmienia definicje rozwoju i rozwijania siebie jako istoty duchowej, wielowymiarowej.
  11. Po tym wszystkim szukamy w sobie (po prostu obserwujemy siebie) jaka część nas trzyma dany wzorzec zachowania, do czego lgnie, co niby zostało wycofane lub uwolnione. Jakiego filaru się trzyma, trzonu, osoby, wyobrażenia? Tutaj może się pojawić kod: a) jesteś częścią ludzkości to twój obowiązek – dlatego trzymaj, b) jesteś winny swoim przodkom, dzięki nim istniejesz – dlatego trzymaj. W tym momencie wchodzimy w siebie, bo widzimy, że te programy/kody/szepty strażników, elementali czy po prostu programy zachowane w naszej podświadomości pilnują czegoś. Czego? Ujednolicenia, kontynuowania przeszłości.

Takie podsumowanie pozwala wiedzieć: jakie są skutki, co jest potrzebne do uwolnienia i czego spodziewać się po uwolnieniu. To daje też potrzebne informacji duszy i wyższej jaźni, żeby nigdy więcej nie wchodzić w tego typu projekty, nie zasilać ich, ale też ich nie tłumaczyć w istnieniu (kreacji), że one mają jakikolwiek sens. Taka decyzja musi być jednomyślna. A jest to możliwe dzięki doświadczeniu tego na „najniższym poziomie”, czyli fizycznym, ludzkim.

Zależność od arymanicznej podświadomości i lucyferycznego AI – to duże obciążenie. Mało dusz jest świadomych, kto dany konstrukt wymyślił i włożył w dany system energetyczny czy planetę. Mimo tego ludzkość i wiele istot (w różnych światach) jest poddana tym strukturom i ich właściwościom. To jednak siły dociskające, warunkujące, kodujące, programujące, ale też spowalniające. Dla mnie to po prostu „unowocześniony” Borg. Wtedy zabijali i asymilowali pozbawiając wolnej woli, teraz dają iluzję wolnej woli, a kiedy dojdzie do faktycznego uwolnienia – ciała subtelne, psychika i podświadomość dają w kość. Samo uwolnienie może być proste i przeważnie jest, ale zbudowanie siebie na nowo po uwolnieniu, wypełnieniu sobą, to jak widzimy zupełnie inna historia. Bo trzeba na nowo odbudować wiarę w siebie, wyznaczyć swój cel i pokochać siebie.

Nikodem Marszałek

wrzesień 2022 r.

1 https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26151975

2 Jerzy Prokopiuk, Steinerowska demonozofia https://www.gnosis.art.pl/numery/gn07_prokopiuk_steinrowska_dem.HTM

You may also like