Home Sesje - Uzdrowienia Praca z duszą – kiedy biali próbowali przejąć i zniechęcić do pracy z duszą

Praca z duszą – kiedy biali próbowali przejąć i zniechęcić do pracy z duszą

by admin

Sesja jest krótka, ale bardzo ważna, bo pokazuje jak łatwo ulec różnym przekierowaniom. I na każdym poziomie (gęstości) to przekierowanie inaczej wygląda.

Alicja: Miałam kilka podejść do Twojego ostatniego maila, ale zapominałam, żeby się tym zająć, siadałam na kanapie żeby odpowiedzieć na pytania i nagle mijało kilka godzin przy tv. Narysowałam tylko moją aurę.

Nikodem: Tak działają przekierowania uwagi. Czasem trzeba się zmobilizować. OK.

Alicja: Góra to łopatka, to poniżej tył kręgosłupa na wysokości splotu.

Nikodem: Co jest wbite w tył pleców, kręgosłup?

Alicja: Moment, bo nie czuję siebie.

Na górze włócznia. Dół mi nie chce się pokazać, ucichło. Partner mnie rozprasza, ale zaraz wyjdzie.

Nikodem: Czuję, że masz rozproszone energie.

Alicja: Mam takie skojarzenia jak nałożona blaszka wzdłuż kręgosłupa. Na pewno wróciło już czucie łopatki.

Nikodem: Lewa pamiętamy za co była odpowiedzialna. A prawa łopatka?

Alicja: Uległość. Wobec mężczyzn? Męskiego? Ta postawa niewolnicza mi ciąży.

Nikodem: Potrzebuje nowe twoje zdjęcie.

Alicja: Nie wiem, mam takie poczucie, że to moja dusza mnie rozprasza, odwraca uwagę.

Nikodem: Dlaczego?

Alicja: Bo przez moment czułam zabawę. A jak zaczęłam zadawać pytania to się wycofała.

Każde zdjęcie wychodzi mi nieostre po prawej stronie.

Nikodem: Co utkwiło i nie chce się uwolnić, przełknąć?

Alicja: Poczułam rozpacz, że nie pokaże, bo wyjdzie na to że jest słaba.

Nikodem: Nikt tutaj nie jest słaby, bo każdy się uczy: jak coś wchodzi, jak coś weszło, co było wejściem.

Alicja: Już wiem jak pochylam głowę do przodu. To odzywa się ból po prawej stronie.

Nikodem: Coś jest wbite w ciało subtelne?

Alicja: Poczułam się jak bydło, plakietka z numerkiem, nie wiem czy dobrze. Czuję się bardzo niepewnie.

Nikodem: Jesteś w stanie wejść w dialog, rozmowę wewnętrzną ze sobą/duszą?

Alicja: Chyba tak.

Czuję, widzę jej strach, jakby była w zaułku podstawiona pod ścianą. Nie wierzy mi że robię to dla nas.

Nikodem: My zapominamy o jednym. Jak coś wchodzi w nasze ciało to szukamy co było wejściem. To oznacza jednocześnie, że nie jesteśmy do spenetrowania dla nikogo. Dopiero przez jakiś wzór, kod, przekonanie, postawę, akt woli; lęk, układ, podpis, ktoś dostaje pozwolenie na manipulację, czyli wejście.

Alicja: Dusza mi nie ufa.

Nikodem: Ja przez ostatnie piętnaście lat mierzyłem się wielokrotnie z siłami trudnymi do opisania. Nie chodzi tylko o Arymana, Lucyfera, Szatana, Beliala, ich sługi, demony młodsze lub starsze, o białych opiekunów, jaszczury, drako, szaraki. Na pewno straciłem na nich ogrom życia, energii i czasu. Ogólnie nie chodzi o siłę w tym wszystkim. Tylko o skupienie.

Twoim zadaniem teraz jest odzyskać moc sprawczą, siłę i wiarę w siebie, bo coś się ewidentnie stało.

Raz: rozkojarzenie ogromne.

Dwa: nieostre zdjęcia.

Trzy: negatywne myśli na temat swojej pracy i swojej duszy.

Mamy więc trzy manipulacje, prawdopodobnie dotyczą ingerencji.

Szukamy więc skąd ten brak zaufania, gdzie on jest zapisany. I szukamy czy nie jest uruchomione wewnętrzne dziecko w tobie lub duszy, jakieś dziecko przestraszone.

Alicja: Dobrze, rozumiem. No jest jest, bo takie coś kojarzy mi tylko ze strachem dziecka, któremu wali się świat. Brak zaufania w sercu, że nie wiem co to znaczy, że to co chroni się nie burzy, że jak się odsłoni to jej nie pomogę.

Nikodem: Ale pytanie jest zawsze takie: skąd ten strach, on wydaje się zewnętrzny, nałożony.

Alicja: Te kreski przy duszy to jest mur? Czy labirynt?

Nikodem: Zmyłka. Ograniczenie. Fale to strach. Ja nie widzę, że ten strach wynika z jej reakcji emocjonalnej. Tylko on jest z zewnątrz.

Alicja: Może chroni kogoś innego. Spróbuję zapytać. Dusze mają dzieci?

Nikodem: To: „Brak zaufania w sercu, że nie wiem co to znaczy, że to co chroni się nie burzy, że jak się odsłoni to jej nie pomogę”. Tu jest dużo informacji, ale te informacje nie są składne.

Alicja: Mam tyle sprzecznych odczuć, że nie wiem co jest fejkiem.

Nikodem: To jest właśnie sygnał, że trzeba się zatrzymać i pozdejmować wszystko dookoła.

Swoją wolą zdejmuje z siebie cały fałsz, całe zafałszowanie. Wszystkie te hologramy, fałsze kieruje do otwartego obok mnie portalu, który je wciąga z przyjemnością i radością. Wszystko to się odlepia, odkleja i leci do niego. Moja przestrzeń nad głową jest wolna od wszelkich zmyłek, hologramów. Zdejmuje kod z siebie i swojego serca i głowy: że nie mogę z duszą pracować i mieć z nią kontaktu. To samo wycofuje moja dusza. Wszystko to teraz wychodzi z naszego serca i głowy na wszystkich poziomach, ponieważ nie podtrzymuje fałszu i cudzych myśli w sobie. We mnie jest miejsce tylko na mnie. Wycofuje z siebie teraz te biało-czarne cyfrowe całuny. Wszystko to zdzieram z siebie i wrzucam do ognia.

Alicja: Zrobiłam, ale doszło nowe: czuję jakby mnie coś trzymało za głowę nad szyją i ściska.

Nikodem: Dobrze. Teraz byty muszą już działać same, bo ich techniki się rozpuściły. To teraz chwyć swoimi rękami (mogą być wyobrażone) i niech staną przed tobą.

Alicja: To szuflada jakby dysk z procesorem.

Nikodem: Niech pokaże swoją formę. Nakazujesz mu pokazać swoją prawdziwą formę.

[po chwili]

Dobra. Chwyciłem Ci go. Co widzisz? Pierwsze przeczucie, pierwsza myśl.

Alicja: Ehh jak kosmita.

Nikodem: Dokładnie tak. Oni się nazywają „szarzy”, to są takie bioroboty, czyli mają bardzo zawężone myślenie skierowane tylko na pewne działania. Nie ma żadnego myślenia abstrakcyjnego. Zapytaj się go: „Co miał robić?”.

Alicja: Programować na posłuszeństwo.

Nikodem: Tu chodzi o duszę. Twój kontakt z duszą. Czemu podawał się za twoją dusze?

Alicja: Kutwa, ale mnie uderzyłeś tą wiadomością. Bo dostałam to czego chce, że się rozwijam, a dalej wykonywał swoje zadanie.

Nikodem: On teraz się miał podawać za twoją duszę. Nie wcześniej. Teraz. Tu ci pokazuje pułapki rozwoju duchowego. To ma zniechęcić ludzi do wchodzenia w kontakt z duszą. Większość ludzi w ogóle się jeszcze nie zaczęła rozwijać, bo pozwolili się zamknąć w rozwoju uwięzionym w umyśle.

Dobra on jest przytrzymany. Kto go wysłał do tego zadania.

Alicja: No to wyszło, bo zwątpiłam na moment w moje serce. W czucie mojego serca.

Ja teraz już nic nie wiem, czy mogę ufać swoim odczuciom. Wysłał go ktoś ciemny.

Nikodem: Widzisz wygrał, bo zwątpiłaś w siebie. Z duszą kontaktujesz się tylko przez serce, wewnątrz serca jest połączenie. Nie przez głowę, koronę, mental.

Teraz nakaż temu szarakowi wycofać wszystkie implanty z twoich ciał, bo oni tym się zajmują: zakładaniem implantów. Te dwa szaraki, które stoją za tobą też się mają pokazać przed tobą.

I nie ma szaraków bez jaszczura. Ich nadzorca też ma się pojawić. A te szaraki wysłał jakiś biały nauczyciel.

Alicja: Dobrze.

Nikodem: …bo dostał rozkaz nieświadomy od niby wyższych jaźni, że one sobie nie życzą pracy z duszą.

Alicja: No ładnie, wczoraj czytałam o smokach i innych gatunkach w twoim artykule.

Nikodem: Czyli miałaś przeczucie wewnętrzne, czyli od początku. Wchodzisz w swoje serce i teraz cofasz zgodę na przebywanie tych szaraków w twojej przestrzenni.

Alicja: Od konkretnych wj czy ogółem?

Nikodem: WJ nie może ci nic rozkazać, nakazać, zakazać. Wtedy to nie jest wj tylko strażnik. Zresztą WJ nie posyłają informacji niżej i prawie się to nie dzieje. To dusze channelingują nonstop wcieleniom. Ten atak nastąpił po opublikowaniu sesji na prace z duszą.

Implanty. Z lewej strony ucha implant miał podsyłać niby informacje od duszy.

Lewa nerka implant na nerce.

Coś dużego, metalowego nad kolanem lewej nogi.

Metalowa obręcz na 3 oku.

Rurka z tyłu gardła. To nie twoja dusza i myśli, nie twoje teksty.

Znak pieczęć na prawej stronie klatki piersiowej, że niby należysz do kogoś tam, jakiejś rasy.

Wątroba, nerki wycofujesz kulkę czarną, która zmienia częstotliwość.

Alicja: Implanty wszystkie one odchodzą teraz.

Zrobione.

Nikodem: To teraz co stoi przed tobą.

Alicja: Odczuwam starszego mężczyznę, siwego z brodą.

Nikodem: Dobrze. Nakaż mu pokazać swoją prawdziwą formę.

Alicja: Wąż?

Nikodem: Zwolnij go zbycia twoim strażnikiem. Interesowania się twoim rozwojem i cofasz wszystkie blokady na kontakt z różnymi wymiarami, gęstościami, energiami. Jemu nic do tego.

One teraz zapłacą wysoką cenę, bo ja już przestałem się z nimi bawić. Oni kończą swoje życie w tych niższych gęstościach i wracają do mazi (formy) z której powstały.

Alicja: Ostro. Zrobione. Wróciła do mnie pewność siebie.

Dziękuję za pomoc, przez moment czułam się bardzo słaba, dałam w sobie wmówić.

Nikodem: Przez co weszli? Co było wejściem na całą ich manipulacje?

Alicja: Czuję pieczenie w górnej części głowy.

Przez to, że bardzo chciałam rozmawiać z duszą, to było moje pragnienie, tęsknota.

Nikodem: I jak rozmawiałaś z nią?

Alicja: Kurde jeszcze mam echo niepewności.

Nikodem: Pragnienie i tęsknota to brak. Oni wchodzą przez poczucie BRAKU.

Przecież dusza jest w tobie.

Masz echo niepewności, bo te gadzie istoty i szaraki po to są nasyłane przez Annunaków, białych, czarnych i ktokolwiek ich wynajmie. Ludzie mają czuć właśnie takie emocje żeby potem wracali tam gdzie ich miejsce, czyli do niczego lub rozwoju opartego na umyśle (że umysłowi coś się wydaje, że zrobił).

Alicja: Rozumiem, chociaż mi smutno, a z drugiej strony wiem jak brzmi moje serce.

Więc powinnam była odróżnić, to mocna lekcja dla mnie.

Nikodem:

Ja: Musiałem cię trochę poszukać duszo. Przybliż się. Co się stało?

D: Zostałam odsunięta.

Ja: Na czyj rozkaz?

D: Tego [pokazuje]

Ja: I czemu tego posłuchałaś?

D: Nie wiem.

Ja: Wejdź w siebie i posłuchaj siebie. Rozkaz to rozkaz, ale co on wzbudził w tobie?

D: Podporządkowanie. Było wiele innych istot, które nie chcą tego kontaktu z duszą.

Ja: Ja nie jestem jedyny, który to pokazuje.

D: Oni wiedzą.

Ja: Mnie nie interesuję co oni chcą. Tylko czemu ty reagujesz. Czemu nie odmówiłaś.

D: Oni powiedzieli, że zajmują się rozwojem duchowym ludzi. I ja (Ty) nie masz prawa tego robić.

Ja: I ty im uwierzyłaś?

D: Tak, bo pokazali podpisy, glejty, pakty.

Ja: I tym im uwierzyłaś?

D: Tak.

Ja: A nie przyszło Ci do głowy, że jesteśmy wolnymi istotami i nie ma czegoś takiego jak nakazywanie i zakazywanie komukolwiek, czegokolwiek? Czy te istoty nie były białe, mnisi, buddyzm, trochę hinduizmu, białe bractwo? Dusze różnej maści [tu pokazuje energie]

D: Tak. To byli właśnie oni.

Ja: Wiesz, że w tych ścieżkach nie ma tematu duszy i ludzie, którzy są na tej drodze są we mgle pustek i umysłu obserwującego.

D: Teraz tak.

Ja: Więc czy to nie jest tak, że oni pilnują po prostu jednej ścieżki, żeby ona nadal prowadziła prym, bo jak ludzie się „skapną”, o co chodzi z duszami, to zaraz z tego zrezygnują i przestaną ich zasilać? Okaże się, że te gadanie tych hinduskich awatarów chociaż piękne, nie ma znaczenia, bo ich dusze na złotych skarbach siedzą.

D: Ale odcięli mi kontakt z osobowością.

Ja: Widziałaś to uwolnienie, które zrobiłem z twoim wcieleniem?

D: Tak.

Ja: I będziesz się godzić na to, żeby robić jeden krok do przodu i dwa do tyłu, bo jakaś banda białych oszołomów będzie coś „żądać” od ciebie?

D: Ale to byli mistrzowie, oświeceni, wielkie energie.

Ja: A z kim teraz rozmawiasz?

D: No też z mistrzem.

Ja: To jaka jest różnica?

D: [myśli]

Ja: Musisz zrozumieć. Ty jesteś mistrzem swojego życia, swoich wcieleń, swojego rozwoju i nie potrzebujesz żadnych zezwoleń, zgód, glejtów, paktów. To kłamstwo jest. Anuluj teraz całe to przekonanie, że potrzebujesz do rozwoju i kontaktu zgody innych dusz. Przecież ty to ty, ty i twoje wcielenie to jedno!

D: Spróbuje.

Ja: To nie tylko osobowość musi być „wyprostowana” w charakterze i wzorcach, czyli silna, stabilna. Ale ty też. Zobacz jaką szkodę te szaraki i jaszczur mogłyby spowodować, bo one idealnie podawały się za ciebie.

D: [dusza wyrzuca]

Ja: [ciekawy widok] Ile oni Ci zaoferowali np. wcielenia jako mnich, gdzieś tam w aszramie, ile energii ci tu dali, rodzajów energii oświeceniowej. Naprawdę tego chcesz?

D: To jest kuszące.

Ja: I takie ma być, ale to nie jest duchowość. Rozumiesz?

Duchowość to nie są praktyki gdzieś tam, u kogoś tam w formie dogmatów, technik i ścieżek. To jest tylko cudza kreacja. Duchowość to jest to, co ty przechodzisz i procesujesz w sobie samej, w swojej przestrzeni – tu w sobie lub ze swoim wcieleniem.

Alicja: A jednak w sobie cały czas miała bunt na posiadanie guru przed sobą. Odstręczają mnie grupy ludzi którzy ślepo idą za jedną osobą.

Nikodem:

Ja: Teraz z podstawy i korony zdejmij duszo te pieczęcie i impuls do swojego wcielenia. Teraz.

I niech ten fałsz i poczucie niemocy, braku wiary wyjdzie z ciebie. Bo o to zawsze im chodzi: żebyś zwątpiła, a wtedy oni w glorii i chwale przyjdą jako twoi zbawcy.

Alicja: Wiesz, że to co pomogłeś z dzisiejszymi tematami, wczoraj i w czwartek te artykuły o pracy z duszą i te o konsumpcjonizmie ezoterycznym skupiły moja uwagę. Teraz czeka mnie praca nad ugruntowaniem wiary w siebie.

Nikodem: To pytanie: „Czy wiesz po co oni to zrobili, o co tu poszło?”.

Alicja: Tak?

Nikodem: Miałaś zwątpić w siebie, w swoją duszę. Kontaktować się z fałszywą duszą i zasilać jakieś byty. Następnie po zrozumieniu, co zaszło miało się „urodzić” obrzydzenie do siebie, duszy i duchowości. Następnie po rezygnacji z siebie miało być „wejście” na bezpieczną białą drogę duchową z guru, czyli białymi.

Biali kiedy zobaczyli, że zacząłem publikować sesje z duszą się wściekli. Dlatego wysłali (wynajęli) szaraki i jaszczury, bo sami chcą mieć „czyste ręce”. Oni pilnują żeby duchowość była nadal na poziomie dziecka i to, co jest siła sprawczą, czyli dusza, była stale zależna, a osobowość skupiona na rozwijaniu nadrzędności ja/ego nad duszą. Przez piętnaście lat nic się w tym temacie nie zmieniło.

Dla ciebie to lekcja wiary w serce, w to, co jest w sercu.

Alicja: Czuję, że będę kilka razy czytać dzisiejsza sesję, żeby mi się poukładało. Zawsze przez serce.

Nikodem: Jest duża zmiana po paru sesjach u ciebie. Wcześniej nie było żadnego czucia energii, rozróżniania, a tu wyciąganie rzeczy (klamotów), temat duszy, przekierowań, tyle właściwych odczuć na swój temat. Ogromnie wiele się zmieniło w ciągu tylko paru godzin. Brawo.

Często zapominam, że to co dla mnie jest normalne, zwykłe i zwyczajne – nie jest takie dla kogoś innego. Przydałoby się żeby więcej osób zaczęło pracować z duszą w ten sposób jaki pokazuję, bo wtedy stary paradygmat straci na mocy.

Czyli biali weszli w duszę, kontakt z duszą. A szaraki i jaszczur zaatakował ciała osobowe. Takie tam przygody duchowe.

Alicja: Książki science-fiction przy tym wymiękają. Mi bardzo pomagają twoje artykuły. A sesje to już kolejny level.

Nikodem: Dziękuje.

You may also like