Home Sesje duchowe Mrok i podzielona esencja – uwolnienie i analiza procesu cz. 1

Mrok i podzielona esencja – uwolnienie i analiza procesu cz. 1

by admin

Jest to pierwsza część większego opracowania mojej pracy z chłopakiem, który poszedł na Ustawienia Hellingera i stracił na nich przytomność (nie wiedział co się z nim działo, co zaszło podczas ustawień). Wrócił do domu z różnymi bólami i później zgłosił się do mnie. Sama sesja jest wymagająca i trudna, ale wspaniale pokazuje mechanizmy obronne i walkę starego z nowym.

W kwadratowych nawiasach zamieściłem swoje komentarze, bo z każdą kolejną sesją robi się trudniej, ponieważ mamy tu do czynienia z tzw. „konsumpcjonizmem ezoterycznym”, czyli po pracy ze mną (czego się nie robi, jeśli pracowaliśmy energetycznie i subtelnie, przynajmniej przez parę tygodni do miesiąca), chłopak poszedł do różnych ezoteryków. O tym jednak porozmawiamy w kolejnych opracowaniach. Zapraszam.

Początek

B: Ogólnie czuje się wyjątkowo dobrze, przyszły do mnie wieczorem takie jak gdyby energie Źródłowe i się w nich regenerowałem i jakoś tak lekko.

Nikodem: Ale dalej czujesz w sobie to wypchnięcie?

B: Wypchnięcie w jakim znaczeniu?

Nikodem: Zamroczenie.

B: Jest lepiej, czuję się bardziej w sobie, choć boli mnie kark, w mniejszym stopniu, ale boli.

Mam wrażenie jak ktoś mnie atakuje to właśnie to miejsce zaczyna mnie dużo bardziej boleć.

Po warsztatach u tej Pani to nie mogłem się nawet dotknąć tego miejsca, bo tak bolało.

Nikodem: A z jakim tematem tam poszedłeś?

B: Ogólnie bóle w ciele, temat był na bóle kręgosłupa i ustawiała ten temat. [pierwsza informacja o kondycji ciała]

Nikodem: Nadal boli?

B: Tak boli, ale nie tak bardzo jak kilka dni temu. Myślę, że to coś bardziej energetycznego, bo kręgosłup fizycznie zdrowy. Może coś na mnie wpływa, mam takie wrażenie, bo gdy czuję się lepiej, zaczynam mieć wysokie wibracje, świecę światłem, to ktoś się zjawia i mnie atakuje. Miałem już tak bardzo dużo razy. [skierowanie tematu z ciała na energie]

Nikodem: Dobrze. Rozrysowałem sytuację.

Najlepiej sobie zapisać na dysku i gdzieś z boku uruchomić.

B: OK.

Nikodem: Na dole „B.” to Ty. Pod tobą „Okrąg”. Nad tobą dałem „Kręgosłup” i do kręgosłupa wpięty „Wpływ”. Nad kręgosłupem wibruje „Białe”. Z prawej strony twojej przestrzenni jest „Ustawienie” tej pani, czyli weszło to od prawej strony. Następnie „Pustka”, całe to pole to pustka, nic, echo. U góry jest „Wypchnięcie”. I tu się robi ciekawie, bo „Wypchnięcie” tej pani coś udostępniło i pokazało. Czyli ustawienie musiało podziałać jak taki „katalizator” i uderzyło w coś Białego na kręgosłupie, ale też w pustkę. Całkiem z lewej strony jest Portal. On wpływa na pustkę, echo, taką nicość.

B: Rozumiem

Nikodem: „Okręgi” to pewnie wpływ rytuałów.

B: Nie wiem jakich. Mam takie przeczucie, że to już wiele wcieleń. Chciałbym być w swojej energii, bo wtedy czuję się najlepiej.

Nikodem: Dół jest bardziej Biały u Ciebie. Natomiast ta góra, to też jesteś Ty, ale bardziej czarny. Ogrodzenie lub odgrodzenie pustką, nicością wypływa z tego portalu, czyli nie jest naturalne.

B: Rozumiem.

Nikodem: Jeszcze analizuję co ustawienie zrobiło że Cię zamroczyło.

Ustawiaczka próbowała uderzyć „polem” hellingerowskich ustawień oraz zbiorami białej energii w „Pustkę” i ją wypełnić. Ale te portale są zbyt silne i stare, archaiczna magia i technika. To nie miało sensu. To jest ciekawe jak patrzy się na Twoje pole, bo lewa (portal, pustka) z prawej białe i ustawienia. Dla systemu ustawień lewa strona nie była dostępna.

B: Generalnie przed ustawieniem nie licząc tego bólu kręgosłupa czułem się bardzo dobrze.

Nikodem: Ustawiaczka chyba wiedziała, że potem do mnie napiszesz, bo cały ten biały system odkrył twoją „górę”, „naturę”.

B: Hmm.

Nikodem: Trzeba się zastanowić nad tym „B1”. Normalnie bym powiedział, że to dusza, bo to ogromna część ciebie. A jak sam patrzysz na ten wykres coś czujesz? [analizuję cały wykres dlatego zadaje pytanie żeby mieć czas na jego podsumowanie]

B: Trudno mi powiedzieć. [brak odniesienia, własnego wglądu]

Nikodem: Jeszcze analizę ciał zrobię. Ciekawe masz te wyższe energie. One są takie „międzyfazowe”. [czułem, że brakuje dodatkowej informacji stąd pomysł na analizę ciał subtelnych, bo wtedy informacje z pola/przestrzeni, które już miałem, mogłem skonfrontować z tym, co wychodziło z ciał subtelnych]

B: Co to znaczy ?

Nikodem: Szczególnie ciało mentalne. Ono nie jest w jednej przestrzenni, gęstości tylko w kilku jednocześnie.

B: To w sumie dobrze, bo widzę dużo rzeczy. A jak moje połączenie ze Źródłem? Dużo na tym pracuje przez ostanie czasy.

Nikodem: Z którym źródłem? [każda osoba ma inne skojarzenie ze Źródłem, dodatkowo jeśli ktoś mówi, że ma połączenie do gęstości powyżej „adi” (dziesiąta gęstość), ale jednocześnie nie ma kontaktu z duszą, to wiem, że to „źródełko” wibruje gdzieś astralnie lub mentalnie (trzecia i czwarta gęstość), czyli jest jakimś portalem, zbiorem, zbiornikiem, cudzą kreacją]

B: No jest tylko jedno? To z którego pochodzę.

Nikodem: A jak to robisz? [szukam w jaki sposób dana osoba się „łączy”, czyli szukam już ingerencji, niepoprawnej metody]

B: Intencjonalnie głównie i zaczynam je czuć i jak gdyby wypełniam się tymi energiami Zródłowymi.

Nikodem: Jak masz taką pustą przestrzeń i rozdzielone ciała, to każda energia, która wejdzie i będzie miała „wyższą energię” (a technicznie każda ma, bo pustka i ciemność to pustka i ciemność), tworzy pomost. Zrobiłem analizę ciał subtelnych i ciał podziemnych (piekielnych).

Ciała subtelne. I. Ciało fizyczne, które ma coś na głowie, jaką łunę. II. Ciało energetyczne OK, ale przechodzą przez ciało dwie struny. III. Ciało astralne też jest w takiej fazie, ale z lewej strony (patrząc twoimi oczami) jest ten portal, który wyszedł na wykresie. IV. Ciało umysłowe. OK, bo opasa rdzeń, czyli nie ma tu ingerencji. Natomiast ciała podziemne w takim wielkim uproszczeniu wyglądają tak:

Ciała podziemne „uproszczony odczyt”

Na samej górze jest czakram podstawy (napisałem: „podstawa”). Poniżej czakramu podstawy narysowałem ciała podziemne.

I. Na żółto (ciało) to jest twoja kreacja. Co ciekawe ona powinna się kierować do góry, w czakram podstawy, wspierać twoje ciała i działania, ale energie kierują się w dół.

II. Na pomarańczowo to splot, również kreacja. Energia kieruje się do góry, ale tutaj narysowałem dwie wiązki (dwa ciała). Wydaje się, że to „ingerencja”, „opętanie” na razie obserwuje.

III. Serce mocno zwężone. Ale jest!

IV. Na niebiesko gardło też skierowane w dół.

V. Gwóźdź programu na czerwono. Podstawa, filar i napisałem „tu jest właśnie B1”, czyli to co narysowałem w wykresie pola (przestrzenni).

B: „B1” nie wiem co to?

Nikodem: To Ty, część ciebie tylko czarna. Ona jest na pierwszym odczycie pola. Te energie na dole (tam gdzie jest czerwona B1) mają taką samą strukturę energii, co ciało astralne i mentalne. Nazwałem to „międzyfazowe”. Czyli to jest tak jakbyś się uczył (ty jako część biała) swoją czarną część, która jest na samym dnie piekieł. Ona jest takim filarem w tamtych wymiarach, ale lekcje pobiera od Ciebie.

B: OK. Czyli co może powodować te bóle w kręgosłupie? [tutaj mamy pierwszy mechanizm obronny, odepchnięcie zbyt trudnej informacji]

Nikodem: Na pewno ta jedna wiązka, która przechodzi przez ciało eteryczne (II). [odpowiadam na pytanie, ale zaraz zaczynam tłumaczyć, by nie wzmocnić mechanizmu wyparcia]

To jest tak, że ciała podziemne w tej strukturze nie są do zrobienia w jednej sesji, czyli żeby „B1”, połączyło się z „B”. [pokazuje koszt i wymagania pracy oraz cel pracy „zintegrowanie”]

To jest praca na miesiące w temacie piekieł, bo dusza po prostu nadal przebywa w tych wymiarach (gęstości). Gdyby dusza miała już podniesione energie, czyli żyła w obecnych gęstościach (wymiarach), to byłoby zupełnie inaczej, bo tylko byśmy „dźwignęli” ciała podziemne i scalili z poszczególnymi ciałami i jaźniami. Ta część „B1” zbiera informacje, bo widać, że ma intencje do światła, zmiany. [pokazuje różnice]

Natomiast to, co możemy zrobić to zdjąć ten portal i te wpięcia oraz jak sobie popatrzysz na ten pierwszy wykres (ułożenie/ustawienie) to wpływ z kręgosłupa. [tutaj wiedziałem, że kręgosłup symbolizuje własną strukturę i budowę duchową, czyli że jakiś proces zaczął się już dużo wcześniej niż ustawienia].

B: A moglibyśmy popracować na sercem i tym co go blokuje. [kolejny mechanizm obronny, zmiana tematu]

Nikodem: Przydałoby się, żebyś zrozumiał swoją istotę, swoją strukturę ciał i tego kim jesteś jako istota. Jeśli Ci to mówię, widocznie jesteś na to gotowy. [wzmacniam zysk z pokonania mechanizmu wyparcia]

Jedna cześć, czyli Ty fizyczny jesteś – nazwijmy to tak roboczo – biały, bo szukasz, rozwijasz, zdobywasz informacje, testujesz, rozróżniasz. Druga część jest czarna, smolista, z energiami antymaterii. Jeden mój odczyt dotyczył twoich ciał z tej planety, tego wymiaru i z tym możemy pracować i będziemy. Drugi odczyt, ciał podziemnych, dotyczył ciał ciężkich – twojej duszy.

B: Rozumiem.

Nikodem: Chodzi o to, że to Ty stanowisz strukturę nowych ciał, siebie, swojej istoty, a nie ta część czarna. I to też nie jest tak, że dusza „leci” do cienia, do podświadomości, zła. Twoje życie pokazuje jej intencje, chęć zmiany, ale ona nie wie (przez te ograniczenia karmiczne i jej strukturę ciał), jak to uwolnić. Trzeba się skupić na tu i teraz, na życiu, na pracy, jaką życie pokazuje, bo tak uczysz się nowych wibracji, nowych jakości energii i to tworzy fundament na którym się odbijasz (dusza może zbudować nowe ciała na nowych energiach i zasadach). Antymateria to nie jest adi, anupadaka i wyższe gęstości, a gdzie tu mówić o źródle.

To zrobimy to tak. Weź sobie otwórz ten pierwszy wykres gdzieś z boku tak żebyś widział o czym piszę.

B: OK.

Nikodem: Ta „Pustka” która jest pomiędzy nazwijmy to „Górą” (ale tak naprawdę jest to dół) i Tobą (na dole „B”) jest tylko po to, żeby ta czerń nie zalała ciała (nie wypełniła go). Ale znając techniki czarnych, ten „WPŁYW” obok kręgosłupa i „Portal” z lewej strony, pewnie ktoś pasożytuje na twojej pracy i doświadczaniu.

B: Rozumiem.

Nikodem: Zrobimy tak. Pani od ustawień chciała dobrze, bo umocniła białe energie. W takim polu „białe” jest całkiem sensowne, bo to są energie wyższe od tych, które generuje pustka, antymateria.

Ale te energie ustawienia przesuniemy do góry. [nie oceniam nigdy cudzej pracy (tu: ustawień), tylko zadaje sobie pytanie: „Co ten człowiek miał na myśli robiąc to, co zrobił?”, „Czemu tak to zrobił?”. Podczas sesji mam mało czasu na szukanie odpowiedzi na takie pytania, ale one się pojawiają po chwili we mnie]

B: Ja odczułem to jako atak na mnie podczas tych ustawień.

Nikodem: Trzeba ogólnie poszukać dlaczego poszedłeś na białe ustawienia, co Cię skłoniło do tego.

Mogłeś odczuć te działania jako atak przez swoją budowę subtelną. Ustawienie przypomina próbę wypchania, ale też umocnienia blokady. Bo ta pani (razem z duszami, które były podczas tych ustawień, ustawiacz nigdy tego nie robi sam), chciał część czarną wyprzeć bardziej, ale nie zobaczyła, że tu są energie międzyfazowe i portal, który ciągle wypuszcza energie i zaciąga to, co ty zbierzesz tutaj.

B: No trochę to skomplikowane.

Nikodem: Jak masz wykres z boku to powiedz sobie, bo tu chodzi o Twoją wolę i zgodę, bez tego nic nie można zrobić. Powiedz sobie, że przesuwasz to „USTAWIENIE” w pionie do góry. Na tej samej linii do góry. Tam gdzie jest okrąg i B1. Pojawił się jakiś strach u Ciebie?

B: OK. To ja sobie to przemyślę poniżej na spokojnie. Tak jakoś nie chcę tego robić, nie wiem czemu. [uaktywniony mechanizm obronny]

Nikodem: Czyli dajesz zgodę na te Ustawienia. Ty może i chcesz, ale na pewno nie chce tego ta czarna część (B1). Ona wpływa teraz. [próbuję oddzielić psychikę od wpływu ego, mechanizmu obronnego]

Tak to ma wyglądać. Ja odczułem od całej twojej istoty: strach, ale tutaj się nie dzieje żadna krzywda.

B: No tak poczułem strach.

Nikodem: Teraz sobie popatrz. „Ustawienie” jest u góry, ale dopuściliśmy dwa strumienie: miłość i miłość. Miłość obok „Pustka” i miłość obok „Białe”. Jak się z tym czujesz?

B: Trudno mi się skupić trochę. [aktywny mechanizm odciąga]

Nikodem: Bo to wymagające dla twojej istoty, ale jeśli miłość nie krzywdzi i jest w stanie poradzić sobie z pustką, to co? [przypominam o miłości, o jego celu]

B: Może dzisiaj miałem się o tym dowiedzieć, pomedytuje nad tym i przyjdzie zrozumienie. [poddanie się mechanizmowi obronnemu]

Nikodem: Czy nie ma w tym trochę ucieczki? Chciałabym żebyś spróbował poczuć: „Skąd te myśli pochodzą w tobie? Gdzie one się rodzą?”.

Masz rację. To jest dużo informacji i takie informacje wpływają na wyobrażenie o sobie. [schodzę niżej i buduje nowy poziom porozumienia]

B: Ja mam tak, że muszę coś zrozumieć dokładnie, a to u mnie wymaga czasu. [mechanizm obronny: racjonalizacja]

Nikodem: Nigdy nie wykonałem tylu analiz do jednej sesji, ale wykonuje analizy, bo muszę postawić diagnozę, rozumieć budowę subtelną: co i z czego wynika. Co chcesz tutaj zrozumieć, gdzie jest potrzebne wyjaśnienie?

B: Całość tego.

Nikodem: Rozdzielenia i podziału? Pustki i nicości?

B: W sumie ja w pewien sposób lubię tą pustkę. [identyfikacja ze wzorcem i obciążeniem]

Nikodem: Wiele istot ma ciała podziemne, ogromne, szalenie silne, ale nie u wszystkich przy badaniu tych ciał jest zawarta świadomość, esencja, rdzeń. Ty tak masz.

Oczywiście, że lubisz pustkę, bo to część ciebie, twojej natury pierwotnej. Może to dziwić, ale po prostu taką formę przejawiania wybrała dusza. Tylko był czas, kiedy jednak to światło, ta esencja miało inną wibrację, bardziej pierwotną, żywą. [przypominam o jego pierwotnej naturze zanim „zanurzył” się w ciemności w taką formę]

B: Ja w tej pustce to się tak lubię rozpływać i mi jest bardzo dobrze. Mi nic więcej do szczęścia nie potrzeba.

Nikodem: A jednak poszedłeś na białe ustawienia, które wybiły i odsłoniły tak dużo. Dlatego twoja dusza wie, że dalej nie może „na tych energiach” nic ugrać ani niczego się więcej nie nauczy, że potrzebuje zmienić (podnieść) swoje energie. Stąd ty jesteś taki, badasz, macasz, zbierasz, uczysz się na swój własny sposób. [przypominam o już uruchomionym procesie i własnych wyborach]

B: Rozumiem.

Nikodem: Pewnie dźwignią u ciebie jest to, że możesz się rozpływać w innych energiach, innych wymiarach. Niekoniecznie w pustce, otchłani i antymaterii.

B: No lubię się też rozpływać w miłości i świetle.

Nikodem: I co daje więcej frajdy, zabawy, spokoju?

B: W sumie tylko tego chcę.

Nikodem: Życie w otchłani, bycia częścią otchłani czy bycie częścią miłości, spokoju? [pokazuje, że stare przyzwyczajenia są tylko wyobrażeniami, fantazjami i w miejsce „rozpłynąć” daje informacje „być częścią”]

B: To drugie. Miłość i spokój. [została podjęta decyzja]

Nikodem: Ty decydujesz. [jeszcze raz szukam zgody i potwierdzenia dla dalszych działań]

B: To wybieram miłość i spokój.

Nikodem: Możemy dzisiaj tylko trochę wprowadzić tej miłości. I sam zobaczysz co i jak. [po tak wielu „wyrzutach” mechanizmów obronnych i zlaniu energetycznym z niskimi energiami, pustką, informuję, że będziemy pracować małymi krokami i w każdej chwili wszystko będzie mogło wrócić na stare miejsce. Inaczej byłoby to zbyt duży krok na jeden raz]

B: OK.

Nikodem: Ale musimy na jakiś czas przymknąć ten portal z lewej strony i tam przesunąć pustkę. OK? Jakby coś nie pasowało wtedy to przywrócisz. [przypominam o możliwości przywrócenia starego]

B: OK.

Nikodem: Super. Gratuluję.

To jak popatrzysz na ten wykres: chwyć w rękach miłość z prawej strony i przybliż mocno do „Pustki” podobnie przybliż w myślach miłość do „Białe”. I powiedz sobie, że pozwalasz sobie przesunąć pustkę aż do portalu i dajesz na to miejsce i zgodę. [bez zgody żadna praca nie jest możliwa]

B: OK.

Nikodem: I odłączasz pustkę od zbioru białej energii, która miała wpływać na pustkę. [mówię co ma sam robić w swojej przestrzenni, czyli też uczę]

B: (uśmiech)

Nikodem: Pięknie. Teraz energie białe zniżamy. One sobie niech tam będą, bo nie szkodzą (o dziwo). I przesuwamy miłość pod „Portal”. Czyli chwyć w myślach miłość, która stała obok „Białe” i przesuń pod portal.

B: Tak to dobry pomysł, aby wszędzie była miłość.

Nikodem: Teraz pytam się twojej duszy (B1) czy jest w stanie drugi raz taki portal otworzyć, bo ten rozpuścimy i zamkniemy. Ona: „Tak”. Oczywiście, że tak. [tutaj rozmawiam już z bardziej świadomą cząstką klienta, która ten portal sama otworzyła i przez umowy podtrzymywała. Upewniam się, że wszystko będzie mogło wrócić na stare tory, gdyby mechanizm obronny wygrał i miłość zostałaby odrzucona na tym etapie ewolucji tej istoty. Musimy pamiętać, że osobowość dla duszy jest sondą]

Zamykamy teraz ten portal na poziomie mentalnym, astralnym i eterycznym. Każdą jego fazę, wymiar. [po otrzymaniu zgody zamykamy]

B: OK. Najwyżej go potem sobie otworzę, bo chyba babcia czasem przez niego przychodzi do mnie. [brak zrozumienia do czego służy ten portal, ale jest świadomość, że można sobie go otworzyć]

Nikodem: Dużo istot z niego korzysta, które zaciągają energie pustki i tam jest wplecione wiele emocji żeby go podtrzymywać. Lepiej żeby do tego portalu nie miały dostępu te istoty.

B: Rozumiem.

Nikodem: Pięknie. Poszedł. I teraz struna, która działała przez portal na twoje ciało eteryczne. Też wycofujemy i wyciągamy ją, bo to ingerencja. I powiedz sobie „Wybieram ten wymiar, tą gęstość. Tak uspokoi się ciało astralne i mentalne”.

B: Uuuu z tym będzie problem, bo ja wybieram powrót do źródła, ale jeszcze jakiś czas mogę pobyć w fizyczności, wrócić do źródła. [brak zrozumienia przez mechanizm obronny]

Nikodem: Tu chodzi bardziej o to, że wybierasz ten wymiar i gęstości, a nie te podziemne, piekielne i bycie poćwiartowanym. Czyli więcej energii tu lokujesz.

B: Rozumiem.

Nikodem: Bo kontakt już będzie i przepływ energii, więc to fazowanie ciała astralnego nie jest potrzebne. Została teraz „Pustka”.

B: No ją to sobie zostawię. [identyfikacja ze wzorcem i obciążeniem]

Nikodem: Twoja dusza chce do góry to podźwignąć (do siebie). Muszę pomyśleć. [tutaj rozmawiam z duszą, czyli częścią bardziej świadomą, stąd „muszę pomyśleć”; informuje także osobowość o intencjach duszy]

B: No ja kocham tą pustkę.

Nikodem: Ale ona ciebie nie kocha. [odbicie fantazji i projekcji]

B: Jakby się stała fizycznymi oczami.

Nikodem: Ona tego nie odwzajemnia to jest projekcja (te wplecione emocje o których mówiłem wcześniej). [zdejmuje identyfikacje i odczłowieczam wzorzec]

B: Hmm. Nie kocha. [zastanowienie i uświadomienie, zaskoczenie czuć w energiach]

Nikodem: Nie kocha, ale odbija twoje odczucia. Dlatego tak to traktujesz.

B: To co mnie kocha Źródło? [szukanie przeniesienia dla swoich potrzeb]

Nikodem: Ty sam siebie? Twoja dusza i wyższa jaźń? Twoi bliscy? Ja bym uważał na słowo „źródło”.

B: No na Ziemi raczej nikt mnie nie kocha, ale chociaż dusza i wyższa jaźń jest.

Nikodem: Bez tego będzie więcej miłości dla siebie samego, bo energia Pustki/Portalu ona wyciąga energie jasne, wciąga je.

B: To ja nie wiem.

Nikodem: Może powiedz sobie to i sprawdź jak się z tym czujesz. [znowu przypominam o sile własnej kreacji, sprawdzenia nowego i możliwości przywrócenia starego]

„Pozwalam pustce, którą traktowałem jak brata, siostrę, matkę i ojca odejść, ponieważ wiem, że ona zastąpiła mi tylko tych, którzy odeszli pierwotnie ode mnie, którzy mnie zostawili. Dzięki temu życiu wiem, że oni są, oni czekają”.

B: Pojawił mi się smutek, że nikt nie czeka itp. To ja może zostawię sobie tą pustkę.

Nikodem: Ale czy ona nie odgradza od bliskich? I czy ona nie jest tylko substytutem? [przypominam o roli tego mechanizmu]

B: Tutaj i tak jestem samotnikiem, a tam mam chociaż pustkę.

Nikodem: Czy ta pustka nie odgradza jakoś i nie chroni?

B: A tak. Na pewno chroni i i daje spokój. [brak zrozumienia pytania]

Nikodem: Pisałeś o atakach, że ciągle ktoś atakuje, wyciąga, więc nie chroni, bo to nie jest część ciała subtelnego. To zrobimy tak. Część tej pustki sobie weźmie dusza, a część rozpuścimy. I wilk będzie syty i owca cała. Co ty na to?

B: Święty spokój? A dusza chce tą pustkę?

Nikodem: Tak. Ja się już wcześniej pytałem jej. Ona chce ją zachować, ale nie może mieć całej, bo to część jej ciała, jej natury, ale też wymiaru w którym przebywają istoty.

B: Ale ja na myśl, że muszę oddać część jestem zły.

Nikodem: Nie oddać. Zbliżymy miłość do „Pustki” i możesz zaobserwować co się z nią dzieje, jak wzrasta. Miłość nie krzywdzi. [przypominam kolejny raz o małych krokach, sprawdzeniu lub powrocie do starego, jeśli nie będzie zgody]

B: A to tak. Miłość i Pustka to znakomite połączenie (uśmiech). Idealnie dla mnie. [pojawiła się zgoda]

Nikodem: Powiedz, że pozwalasz miłości wypełnić część tej pustki. Pozwalasz sobie to zobaczyć i poczuć. [ciało i ciała subtelne sobie teraz sprawdzają]

B: OK. Spróbuję. Więc światło widzę i czuję w sobie. Pulsuje mi pod powiekami.

Nikodem: Powiedz, że napełnia się to, co chce i potrzebuje być napełnione. [nie kontrolujemy procesu]

Jak widzisz część „Pustki” jest u duszy u góry. Zrobimy teraz taką mała barierę żeby te ciała się ugruntowały. Czyli miłość z lewej i z prawej strony jak filary.

B: OK. Miłości nigdy za wiele.

Nikodem: I teraz zdejmiemy ten okrąg obok ciebie, pod tobą.

B: A on nie chroni?

Nikodem: To jest jakaś sztuczka magiczno-techniczna, które tworzyła sztuczne domknięcie

Dobrze czujesz, że chroni, ale w sposób sztuczny, by Pustka/Otchłań nie wciągnęła, ale ona domyka w danym kręgu energetycznym.

B: A co się stanie jak pustka by mnie wchłonęła?

Nikodem: To byśmy nie rozmawiali. Latałbyś sobie jako miliardy atomów.

B: Zniknę? To coś złego?

Nikodem: Ale w ten sposób nie zachowujesz swojej świadomości i indywidualności. Nie byłoby ciebie. I teraz uczysz się czegoś nowego, innego, poszerzasz swoje granice jako taka materialna, zagęszczona istota.

B: Aha.

Nikodem: Bo kiedy zdejmiesz „Okrąg” to prawdopodobnie pierwszy raz w życiu poczujesz Ziemię, planetę, jej jądro, może nawet cały Wszechświat. I co ważniejsze, bo taki był kod w tym okręgu, „nigdzie się nie zapadniesz”, czyli „Okrąg” bazował na emocji strachu.

B: Ale ja nie che tu być.

Nikodem: I tu poczujesz słowo bezpieczeństwo, osadzenie.

B: Ja ma potrzebę gdzieś odejść stąd, wyzwolić się. Takie mam motywacje.

Nikodem: Nie chodzi o to, by tu być. Ale jeśli już tu jesteśmy, to warto tu być CAŁYM SOBĄ,

bo wtedy stąd możesz się odbić dalej, wyżej.

B: Ja się tu za dużo nacierpiałem.

Nikodem: Ten „Okrąg” tworzy w mózgu (takimi wibruje energiami) informacje: „Daje Ci bezpieczeństwo, oparcie” i magnes zawarty w tym „Okręgu” po śmierci prowadzi energię do duszy (do podziemi, piekieł), bo ona ma drugi „Okrąg”.

B: A to dobrze chyba.

Nikodem: Nie. Bo to Ty podciągasz duszę, nie ona ciebie. Ty jesteś w wyższych wibracjach niż ona. Ludzie właśnie tego nie rozumieją, bo patrzą tylko „nad głowę” zamiast zajrzeć czasem „pod własne nogi”. Cały New Age i światek ezoteryczny dał sobie wmówić dwie rzeczy:

  1. Diabła nie ma.
  2. Jak jest punkt pierwszy spełniony to przecież piekieł nie ma, to wymysł, iluzja, wyobrażenie, omam zbiorowy. I potem mamy takie precedensy, że nie pracuje się nad tym, co najistotniejsze w nas samych.

B: Ja myślałem, że ona jest wyżej.

Nikodem: To co, zbliżamy miłość do tego dolnej blokady?

B: Miłość tak.

Nikodem: Bo na podstawie wibruje ślub. Dlatego powiedz sobie: „Zwalniam swoje współuczestnictwo i zasilanie ciemnych krain, piekieł, ale także zwalniam czerpanie z tych energii i wzorców. Wszystkie pakty i śluby, pieczęcie na podstawie pilnowanie przeze mnie, dusze i strażników uwalniamy i rozpuszczamy w każdym miejscu, wymiarze i czasie. Całą niezaprzeczalność tych paktów uwalniamy, bo tam gdzie jest wola, jest energia”.

B: OK.

Nikodem: I ten okrąg nie stanowi o Tobie i Twojej tożsamości. Ty ją teraz w tym życiu odkrywasz. I na to sobie pozwalasz, pozwalacie z duszą. Wszystkie pieczęcie książąt piekielnych też uwalniamy z tej podstawy. Kod: „Nie rozsypiesz się”, bo odkryjesz siebie.

B: Wszystkie podpięcia jak najbardziej odpinamy, wolę być w swoich energiach.

Nikodem: Dokładnie tak. Bo te energie w podstawie, cudze, one wmawiały: „Jesteś dzięki NAM silniejszy”, „Więcej masz”. Ale to była zależność: my Ci dajemy, ale NAS masz słuchać i zasilać.

OK. Teraz widzę rozumiesz.

B: No ja tam wolę słuchać tylko siebie niż być zależny.

Nikodem: Czyli powiedz sobie: zdejmuje okrąg, krąg, pieczęcie i wszystko co sztuczne z mojej podstawy i wrzucam to do ognia. Nie ma to wartości ani dla mnie, ani dla nikogo innego (bo technicznie nie ma).

B: OK.

Nikodem: Pochodź sobie teraz po pokoju, powiedz sobie, że pozwalasz sobie poczuć ziemię.

B: OK. Dziękuję.

Nikodem: Na sam koniec przesuń tylko ten biały wpływ lekko na prawo i powiedz sobie, że już nie musi filtrować. I tak to zostawiamy na teraz.

B: OK. Dziękuję bardzo za sesje.

Dostałem informacje po prawie dwóch tygodniach. Cytuję: „Po ostatniej sesji z Tobą, zacząłem się super czuć, zacząłem czuć swoja duszę, i bardzo spodobało mi się to bazowanie na swoich własnych energiach i cieszyłem się, że ta pustka znikła. Pojawiło się więcej jakby mnie we mnie i to mi się bardzo podobało”.

You may also like