logotyp

25.02.2015

Gry w zaciąganie energii

Taka w sumie błahostka, a ludzie się o nią zabijają. Jak piosenka brzmiała: „Bo liczy się seks”. Nie, nie o seks chodzi, chodzi o energię. Każdy z nas ma blisko siebie ssaczy, przymulaczy, ludzi ciężkich, którzy szukają tylko szybkiego doładowania. Umawiają się z wami, randkują, nawet na seks ciągną, byle tylko pobyć w waszych energiach, polu, nastawieniu. Dlaczego nie odmawiamy takich spotkań? No jak to – nie wypada, przecież należy być grzecznym.

Jesteś duchowy

Dzielimy się na ja świadome/fizyczne i ja podświadome/niefizyczne. U wielu ludzi istnieje spore rozbicie między tym, jacy są fizycznie, a jak działają podświadomie. O czym mówię? Możesz słuchać komplementów na swój temat, ktoś życzy Ci wszystkiego najlepszego, wręcza hojny prezent, ale podświadomie Cię przeklina, złorzeczy. Wystarczy mała zazdrość, niezgoda na poziomach subtelnych u kogoś takiego, aby nastąpiła próba wejścia w Ciebie, czyli obniżenia Twojego potencjału, lekkości.

Użyłem słowa „wejście”, bo otwarty na atak nie jesteś od razu. Najlepiej, jak ktoś Cię zasmuci, powie coś przykrego; wypisze, dlaczego się nie nadajesz, lub wzbudzi w Tobie emocje – to ostatnie jest najbardziej efektywne. Nagle otwierasz aurę (naturalne pole ochronne) i pozwalasz ciężkim, czarnym, wampirycznym energiom zaciągać Twoje światło. Oczywiście, oprócz zassania dostajesz ich własne mało miłe energie. Po spotkaniach z takimi wampirami czujesz się źle, jakby coś ci zabrali. Ludzie, ale widać tego dużo na Youtube, zarzucają cię sieciami, tkają je, z ich aur wychodzą subtelne linki wbijające się w czakry (przód lub tył). Ludzie nawet pod przykrywką dobrych rad potrafią tkać swoje sieci, ale cokolwiek robią, wchodzi w ciebie dopiero gdy zaczynasz wątpić w siebie, gdy się krytykujesz i ujmujesz sobie.

Bądź świadom
Wszystko jest energią! Myśli, emocje, uczucia, nasze ciała to energia. Energia w zdrowych połączeniach między ludźmi swobodnie przepływa, mamy siłę, inspirację, możemy więcej, chce się żyć, bo czujemy napełnienie (opisałem ten rodzaj wymiany w artykule „Jak wygląda przepływ energii w relacjach”). Więc po co się szarpać? Po co spotykać się z ludźmi o zupełnie innych – cięższych – energiach oraz potrzebach? Rodziny się nie wybiera – to fakt, ale z kim już się spotykasz i gdzie, tak.

Jak się bronić?
1. Nie pij alkoholu z ludźmi negatywnie nastawionymi do życia. Mam tu na myśli ludzi, którzy narzekają, przeklinają, są czarnowidzami, wszystko im się nie podoba. Inaczej po takiej libacji wzmocnią się, czyli wejdą w Twoje wzorce (czy jesteś ich świadomy czy nie).
2. Wszystkie wypowiedziane słowa mają wymiar: fizyczny i duchowy. Pierwsze słyszymy uszami, a drugie czujemy sercem i ciałem. Po szczerych słowach i przepływie czujesz się pełniej, po zassaniu – przymulony, zmęczony, głodny, nic Ci się nie chce.
3. Gdy ktoś wyraża się negatywnie o Tobie raz – zapytaj się, o co mu chodzi. Gdy usłyszysz to drugi raz – nie tłumacz się temu komuś. Za trzecim razem zadaj sobie pytanie: „Czemu nie poszukasz kogoś pozytywnego?”.
4. Nie chodź, nie siedź, nie baw się w miejscach ciężkich. Lokal może być estetyczny, ale czy jest lekki? Chodź, badaj, siadaj, szukaj, oglądaj zachowania ludzi, jakie potrawy serwują. W końcu nauczysz się odróżniać.
5. Jeśli musisz się z kimś spotkać – a nie bardzo czujesz się komfortowo – nie pij alkoholu, kawy czy nie jedz ciężkich potraw (tłustych, mięsa, sera). Bądź skupiony na tym, co chcesz powiedzieć, i bądź sobą. Rób swoje.
6. Wejścia karmiczne czy stworzone wcześniej możesz zamknąć przez wycofanie własnej zgody (intencji) na ich podtrzymywanie. Kiedy już sobie uświadomisz, co się stało, gdzie, z kim, bo czujesz się inaczej, zadaj sobie pytanie: „Czemu to przyjąłem i czemu się zgodziłem?”
7. Nikt nie może Cię wciągnąć do gry bez Twojej zgody. Nie narzekaj na innych – zobacz, czemu znalazłeś się w miejscu, w którym jesteś, wśród ludzi takich, a nie innych.
8. Czasem trudno się oprzeć, odmówić, ale asertywność niesie akceptację dla siebie i swoich potrzeb. Postaw swój komfort psychiczny, energetyczny na pierwszym miejscu.
9. Najważniejsze: nie musisz uzdrawiać, dawać, leczyć, kształcić, tłumaczyć, zasilać nikogo na świecie – ani swoich rodziców, dzieci ani bliskich. Pozwól dobić do dna, nie bądź Jezusem czy Buddą, czy nawet Matką Teresą. Nieważne, jak podstawa Bodhisattwy jest szczytna. Daj żyć i doświadczać. Przestań być niańką.
10. Ty wybierasz: co lubisz, gdzie pracujesz, jak długo, z kim oraz ile czasu masz dla siebie. Nie narzekaj na swoją codzienność, bo brzmi to tak, jakbyś był niepewnym dzieckiem.

Zapraszam Cię do przeczytania bardziej technicznego opracowania pt. „Uwalnianie obcych podczepień-aura”.

2014

niko
blog comments powered by Disqus
ZOBACZ TEŻ ▼
MOJE KSIĄŻKI ▼
MOJE WARSZTATY ▼
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA