Jedyne co robię.. zmierzam do celu
św. Paweł Apostoł
Jesteś tutaj: Strona główna - Artykuły - Uciekając przed bólem cz.I
Uciekając przed bólem cz.I
Wszyscy mnie biją
W pracy usłyszeliśmy przykre słowa ze strony bliskiego kolegi Patryka. W domu wybieramy z całej puli dostępnych metod np. technikę skupienia umysłu na czymś pozytywnym powtarzając: „Kocham Patryka mimo wszystko”. Uczucie niechęci względem kolegi próbujemy zamienić wzmocnieniem pozytywnych cech nie zwracając uwagi na wewnętrzny głos, który może nam cichutko szepcze: „Nienawidzę Patryka”, „Czuję gniew na Patryka”, „Chciałbym przywalić Patrykowi”. Skutecznym działaniem psychologicznym w takiej sytuacji jest „wejście w problem” czyli np. uczucie złości, bólu, pokrzywdzenia z dodatkowym pytaniem: „Dlaczego w mojej postawie pojawiły się negatywne emocje?”. Często jednak ludzie wybierają melodyczne mantrowanie afirmacji, która zadziała tylko wtedy gdy umysł uwierzy w prawdziwość przesłania danego wyrażenia - a jeśli umysł uwierzy to co się dzieje z nieprzetransformowanymi uczuciami w ciele uczuciowym? Ano na poziomie umysłowym (intelektualnym i wyobrażeniowym) skutek czyli ulga zaistnieje, ale energia podświadomości, ciała emocjonalne osobowości i duszy zostają przykryte „kocem energetycznym”(odcięte, wysunięte, wyłączone przez blokady głębsze). W terminie psychologicznym taki stan rzeczy nazywa się „spychaniem doświadczeń”. Kilka miesięcy, a nawet lat później zaczynamy zastanawiać się czy było właściwym działaniem używanie różnych metod, które okazały się nieskuteczne, bo spotykamy Marcina doświadczając podobnych odczuć jak w wydarzeniach z Patrykiem. Emocje i uczucia pierwotne czyli furia, złość, gniew stale wygrywają batalię ze spokojem i opanowaniem umysłu. Mocny umysł bierze się z prawdziwie uspokojonych i zaakceptowanych uczuć. Co robić? – rodzi się pytanie.

Odpowiadamy pytaniem na pytanie: „Dlaczego zaistniała podobna sytuacja w wydarzeniach z Marcinem?” Jedna z odpowiedzi brzmi: „Emocja bólu, cierpienia, pokrzywdzenia, winy przyciąga najsilniej z całej dostępnej puli uczuć podobne rezonanse życiowe. Dlatego ofiara zawsze znajdzie kata, a kat ofiarę”. Umysł w swojej mądrości i próżności przeskakuję od zadania do nowego zadania uciekając przed prawdziwym powodem cierpienia – a poznanie pierwotnych nieuświadomionych reakcji jest kluczem do rozwiązania sytuacji.

Zadanie
Szukamy przyczyn swojej apatii, bólu, cierpienia, uczucia pokrzywdzenia, wyśmiania. Siadamy w ciszy i spokoju odpowiadając na proste pytania. Pierwsza odpowiedź jaka się pojawi to reakcja naszego organizmu czyli podświadomości i duszy.

   1. Dlaczego nie lubię Patryka? Czujemy wewnętrzne myśli: Bo mnie obraził w gronie znajomych.
   2. Dlaczego naprawdę nie lubię Patryka? Bo on mnie nie szanuję.
   3. Dlaczego naprawdę drażni mnie postawa Patryka? Bo jest on arogancki, wyniosły, wszystko wie najlepiej i nie słucha.

Gdybyśmy zamiast pytań tylko powtarzali afirmację „Lubię Patryka” nigdy nie doszukalibyśmy się pierwotnych uczuć rezonujących w ciele uczuciowym. Buddyści mogliby wytłumaczyć postawę względem Patryka i Marcina wpływem reakcji opartej o wewnętrzny program, wizję świata. Nie odbieramy (traktujemy) czysto (neutralnie, bez emocji) Patryka, bo nasza aktualna postawa jest pewnym warunkiem stworzonym w przeszłości. Brak poznania pierwszej przyczyny naszego zachowania prowadzi do dalszych niemiłych ciągów przyczynowo-skutkowych w naszym życiu. Nie operując jeszcze technikami umożliwiającymi szybki powrót do przeszłości zaczynamy od podstawowej prawdy mówiąc: „Akceptuje postawę Patryka. Akceptuje to, że w ten sposób reaguje na niego". Po zaakceptowaniu sytuacji nasza energia walki zatrzymuję się i pozwala naszej wyższej inteligencji rozwiązać problem. Postawa walki jest jak emocja która nie dość, że zasłania umysł to kumuluje energie w jednym negatywnym punkcie prowadząc często do powstania choroby, zastoju energetycznego, błędnego przekonania.

Znowu powstaję sytuacja analogiczna do poprzedniej: Jesteśmy w gronie i Patryk zaczyna nas obrażać może używa teraz dziwnych metafor – ale kolejne pytanie jakie zadajemy brzmi: „Czy podczas tego jak o tym myślę, może nawet przeżywam osobiście budzi się we mnie emocja?”. Uczucie może się oczywiście pojawić więc jakiego rodzaju ono jest? Czy uczucie zrodzone budzi w nas: Chęć walki z Patrykiem? Udowodnienie swojej wyższości? Próbę zniszczenia jego mienia? Celowe wykorzystanie jego własnej metody przeciw niemu? Ile czasu potrafi zainwestować osobowość kompulsywno-obsesyjna dla wytłumaczenia sobie nienawiści do danej osoby, do roztrząsania danej krzywdy, do przeżywania wydarzenia negatywnego ciągle i od nowa? Inne pytanie brzmi: Ile czasu inwestujemy w celu planowania ucieczki od ludzi i sytuacji, które mogą lub sprawiają nam ból? Rozwiązanie jest proste i nie leży w kanonach odpowiedzi na pytania. Musimy jak twardy mąż porozmawiać jeden na jeden, oko w oko z naszym odwiecznym wrogiem. Nasze bezpośrednie pytanie brzmi: „Patryku dlaczego mnie obrażasz? Czuję się dziwnie, gdy tak mnie opisujesz? Czemu to robisz za moimi plecami?”. Tak odważny ruch gromadzi silny strumień energetyczny, który ściera w proch grudki, przekonania utrwalone w naszych ciałach subtelnych. Dodatkowo dostajemy informację zwrotną od Patryka (Marcina), które oczyszczają relacje międzyludzkie. Jeśli masz z kimś lub czymś problem skonfrontuj się osobiście z tym czymś lub z tym kimś. Zrób to jednak bez emocji, chęci zemsty, wywyższania intelektualnego, a rdzenna postawa się zmieni, emocja rozpuści i uczucia negatywne zastąpi zrozumienie. Przy nowym potencjale energetycznym jakim zaczynamy dysponować możemy zmienić osiągane rezultaty ruch jednak musimy wykonać sami.

Rozpuszczenie bólu
W książce „Czarnoksiężnik z Archipelagu” Ursuli LeGuin – Gen młody czarnoksiężnik wpuszcza do świata ludzi złego ducha, który okazuję się jego cieniem, strachem, lękiem. Przez pół książki nasz bohater ucieka przed nim szukając metod zniszczenia tego bytu, ducha – niestety jedynym rozwiązaniem jak się okazuję jest stanięcie przed nim: twarzą w twarz i wchłonięcie jego energii w siebie. Gedowi ostatecznie udaje się scalić ze swoim krzywdzicielem czyli strachem. Dlaczego scalenie jest tak skutecznie? Bo strach, lęk, niski wizerunek własny, duma, stanowczość, zrozumienie, miłość, złość, poluzowanie, akceptacja, apatia, poczucie odrzucenia, sukces jest częścią tej samej osoby – nas samych. Przytulenie Patryka, Marcina, odwiecznego wroga – zaakceptowanie jego zachowania, wybaczenie sobie „postawy ofiarnej” powoduję rozluzowanie energetyczne w podświadomości i duszy.

Proszę sobie podświadomość wyobrazić jako energetyczną kulę o różnej wielkości. Afirmacje mogą pobudzać pewien rezonans w niej zawarty, ale dalszym naszym zadaniem jest wyciągnięcie wyzwania na wierzch gdyż dalsze pobudzanie podświadomości afirmacjami tworzy skutek odwrotny od zamierzonego. Scalenie wyzwania, swojej przeszłości, reakcji przede wszystkim zaakceptowanie siebie jako: jasnego, ciemnego, zabijającego, budującego, uczącego źle, nauczającego dobrze tworzy jedność energetyczną. Rozmawiałem z ludźmi którzy uciekali od swojej mrocznej strony, spychając jej część do najgłębszych zakamarków podświadomości. Nie ważne czy sprawa dotyczyła: chorej dumy, niskiego wizerunku własnego, braku wybaczenia rodzicom, nauczycielom, przewodnikom, żonie, mężowi, dziecku, dawnego morderstwa, wykorzystania seksualnego – ich życie było zwykłym szarpaniem, dawaniem z siebie tylko połowy siebie, wiecznym strachem, stałym krzywdzeniem otoczenia celem ochrony siebie i innych. Człowiek tłumaczy swoje działanie misją, opętaniem, celem, przepowiednią, ale takie odpowiedzi to tylko kolejny wariant afirmacyjny, który prowadzi do walki, a walka do zatrzymania energii. Wszystko wokół nas wiruję nie możemy się zatrzymać musimy scalać i akceptować cokolwiek się dzieje.

 
Zakończenie
Między osobowością, a duszą widzimy rozciągniętą energie podświadomości. Podświadomość jest dodatkowym obciążeniem dla tworzącego się ciała fizycznego (więcej w książce „Nieśmiertelne życie człowieka”). Co dusza chcę widzieć w swoim świecie fizycznym, to przedstawi jej osobowość. Widząc mrok nie powiemy: Istnieje sam mrok – bo jest to tylko percepcja, wycinek większego obrazu. Tak samo nie mówimy o Patryku: On jest zły, nikczemny, bo mówił o nas tak brzydko. Patryk sam w sobie może być dobry, szlachetny dla innych ludzi – ale dlaczego tak zachowuję się względem nas? I dlaczego my odbieramy Patryka w ten sposób? Cokolwiek odkryjemy zostajemy z akceptacją cudzego działania, naszej reakcji kierując się w stronę wolnej woli każdej żyjącej jednostki. Jeśli ty decydujesz o tym jak się czujesz, reagujesz to odpowiedz sobie na pytanie: „Skąd moja reakcja na cudze zachowanie/słowa?”, „Dlaczego pozwalam rzeczom zewnętrznym kontrolować mnie?” Nie ważne czy jest to wyszydzający bilbord na głównej ulicy, czy dziwne i nieprawdziwe opowiastki w gazecie. Akceptuj siebie wynosząc ze swoich odpowiedzi emocjonalnych jak najwięcej, bo emocja przerodzi się w uczucie, a uczucie w zrozumienie. Jesteśmy wszyscy jednym organizmem pochodzącym z tego samego źródła, zbudowani na bazie takiej samej energii. Czego Patryk nauczył mnie o sobie samym? Co nauczyła mnie ta sytuacja? Ja uczę się od ciebie, a ty ode mnie.

20-01-2010r